OKO – WYWIAD

OKO – WYWIAD
O korupcji i kupowaniu głosów w kozienickiej radzie, - rozmowa z radnym Rady Miejskiej w Kozienicach Martinem Bożkiem.

Edmund Kordas, OKO: Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kozienicach padały z pana strony mocne słowa. Publicznie mówił pan o korupcji politycznej. Jedni oceniają to jako pomówienie, a inni czekają na wyjaśnienia i dowody. Jak pan to skomentuje.

Martin Bożek: Korupcja polityczna to potoczne określenie patologii, którą na co dzień można obserwować w kozienickim samorządzie. Jeżeli w przypadku większości radnych gmina lub powiat, rządzone przez ten sam układ, są dla nich albo pracodawcami albo robią z nimi interesy, to inaczej nie można tego nazwać. Czy ktoś pozostający w tego rodzaju relacjach może samodzielnie myśleć i głosować w zgodzie z własnym sumieniem? Nie! Taki ktoś postępuje kierując się własnym interesem i korzyściami, jakie uzyskuje dzięki mandatowi radnego. A to jest właśnie istota zjawiska nazywanego korupcją polityczną.

EK: Czyli to miał pan ma myśli, mówiąc o korupcji, tydzień temu podczas sesji rady?

MB:  Tak, to również miałem na myśli. Ale w sprawie, która była powodem mojej wypowiedzi, chodzi również o korupcję w rozumieniu kodeksu karnego. Jeden radny w obecności innego radnego, tuż przed sesją w dniu 14 września, powiedział mi dlaczego na sesji będzie głosował inaczej niż dzień wcześniej podczas posiedzenia wspólnego trzech komisji Rady Miejskiej w Kozienicach. Obiecano mu, że jeśli zagłosuje zgodnie z oczekiwaniem rządzonej w radzie większości, czyli za uchwałą w sprawie udzielenia odpowiedzi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w związku ze skargą mieszkańców Świerzy Górnych, to w jego okręgu wyborczym zostanie zrealizowana inwestycja gminna, na której zależy jemu i mieszkańcom. W ten sposób kupiono jego głos, a on się na to zgodził, czyli przyjął obietnicę korzyści majątkowej w postaci inwestycji w związku z wykonywaniem mandatu radnego.

EK: Radny, o którym pan mówi, chciał być po prostu skuteczny. Czy nie można jego zachowania w ten sposób oceniać?

MB: Tak do tego podchodzą zarówno ci radni, których poparcie w ten sposób kupuje się od zawsze w kozienickiej radzie, oraz ci, którzy przy pomocy takiego korupcyjnego mechanizmu, rządzą od lat w gminie Kozienice. W ocenie doktryny prawa karnego i orzecznictwa zachowanie radnego, które opisałem wcześniej, jest czynem zabronionym, przestępstwem penalizowanych w art. 228 kodeksu karnego jako łapownictwo.  Każdy radny ma oczywiście prawo do zmiany swojego stanowiska, i raz może głosować przeciw uchwale, a następnie za uchwałą. Nie może jednak tego robić tylko dlatego, że mu obiecano sfinansowanie z budżetu gminy jakiejś inwestycji w jego okręgu wyborczym. Taka obietnica jest łapówką przyjmowaną przez radnego w związku z pełnioną funkcją publiczną. 

EK: A może to tylko zachowanie, które można oceniać negatywnie w kategoriach etycznych, a nie karnych?

MB: Kiedy podczas sesji rady zadaję niewygodne pytania, na które musi odpowiadać burmistrz, pojawiają się głosy o potrzebie zorganizowania dla radnych szkolenia z etyki. Pomysłodawcom takiego szkolenia, czyli przewodniczącemu rady i spółce dzierżącej stery gminy, chodzi o to, że radny przeszkolony z etyki jest mniej awanturujący się. Zawsze wtedy, gdy o tym słyszę, myślę sobie, że ci ludzie albo tak nisko moralnie upadli ponieważ od lat uprawiają mętną lokalną politykę, i zaradność pomyliła się im ze zwykłym złodziejstwem i sprzedajnością, albo zawsze tacy byli i dlatego weszli do tej polityki. O jakiej etyce oni mówią? Etyce kupowania głosów i wykorzystywania funkcji publicznych dla własnych korzyści? Etyce zgody na szemrane interesy ze sprzedawcą kapusty, który bierze milionowe kredyty i skupuje działki, które potem nabywa od niego gmina, bo burmistrz tak się z nim umówił? To są etyczne zachowania? Nie. To jest - w wymiarze socjologicznym - korupcja polityczna, i jej siostrzane zjawisko nazywane klientelizmem. W wymiarze prawnym, patrząc na to przez pryzmat indywidualnych przypadków, jest to łapownictwo.

EK: A pan po co jest w lokalnej polityce?

MB: Żeby mieszkańcy naszej gminy nie musieli załatwiać swoich spraw pisząc skargi do wojewody, samorządowego kolegium odwoławczego lub sądu administracyjnego. Tak jak jest to w przypadku lokalizacji budowy masztu telefonii komórkowej w Świerżach Górnych. Żeby wszystkie sprawy, które dotyczą mieszkańców, były z nimi uzgadniane i ustalane. W końcu od tego jest samorząd lokalny, a nie od interesików niektórych radnych, byłych radnych i sołtysów. Gdyby burmistrz Tomasz Śmietanka konsultował lokalizację masztu z mieszkańcami, to rada nie musiałaby odpowiadać na skargę do sądu przez nich złożoną. I wtedy też nie trzeba by kupować głosów w radzie.

EK: Ale burmistrz się tłumaczy, że nie mógł prowadzić konsultacji, tylko miał obowiązek wydać decyzję lokalizacyjną zgodnie z wnioskiem inwestora.

MB: Burmistrz nie tylko mógł, ale na gruncie statutu sołectwa Świerże Górne miał obowiązek zasięgnięcia opinii mieszkańców. Mógł również zorganizować rozprawę administracyjną z udziałem mieszkańców. Nie zrobił tego. Wznowił postępowanie nie dlatego, że wnioskowali o to mieszkańcy, lecz tylko dlatego, iż nakazało mu to Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Radomiu. I co ciekawe, zaprzeczając samemu sobie, że gmina nie mogła rozmawiać z inwestorem na temat lokalizacji budowy, polecił teraz prowadzenie takich rozmów kozienickiej gospodarce komunalnej. Szkoda, że nie zrobił tego rok temu, kiedy przez trzy miesiące prowadził postępowanie lokalizacyjne. Oczywiście, to dobrze, że takie rozmowy są prowadzone bo stwarza to szansę na zakończenie sprawy zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. Lepiej późno, niż wcale.

EK: Wracając do ostatniej sesji rady, to zapowiadał pan publicznie, że o sprawie, która w pana ocenie stanowi korupcję, zawiadomi pan prokuraturę. Czy tak się stało?

MB: Tak. W dniu 15 września, dzień po sesji, złożyłem w Prokuraturze Rejonowej w Kozienicach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw określonych w art. 228 i art. 229 kodeksu karnego, czyli łapownictwa biernego i czynnego, i zostałem przesłuchany w charakterze świadka. Opisałem szczegółowo przebieg rozmowy, jakiej byłem uczestnikiem przed sesją w dniu 14 września. Wskazałem też osoby, które mają wiedzę o sprawie, i które mogą potwierdzić zarówno przebieg rozmowy, jak i towarzyszące jej okoliczności. Decyzja o wszczęciu śledztwa należy do prokuratury. 

EK: Dziękuje za rozmowę.

MB: Dziękuję.

 

Admin admin
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

123
123 26.09.2017, 07:46
to chyba jedyny radny co mówi:)?
Martin Bożek
Martin Bożek 25.09.2017, 13:16
1. Nie przegrałem żadnej sprawy w sądzie z Tomaszem Śmietanką ponieważ burmistrz nie wytoczył mi nigdy żadnego powództwa. Prosiłem go o to na sesji, a w odpowiedzi usłyszałem, że nie będzie mnie wyróżniał.
2. Radny jest od uchwalania prawa miejscowego, które sprzyja inwestycjom. Od ściągania inwestorów jest burmistrz Tomasz Śmietanka. Efekt: stopa bezrobocia w kraju 7,1 %, stopa bezrobocia na Mazowszu 6,3%, stopa w Kozienicach blisko 11,3% (co oznacza bardzo wysoką stopę bezrobocia także wg oceny wiceburmistrza Czerwińskiego, o czym mówił 13.09.2017 na posiedzeniu komisji).
3. Rada Miejska w Kozienicach zgodnie z ustawą jest również organem kontroli działalności burmistrza, czyli także od łapownictwa, jeśli w ramach tej działalności takiego by się dopuszczał.
4. W tej ostatniej sprawie złożyłem oficjalne zawiadomienie do prokuratury, która oceni moje zeznania i podejmie decyzję o prowadzeniu śledztwa.
5. Na gruncie art. 304 paragraf 2 kpk w zw. z art. 231 kk, funkcjonariusz publiczny (np. radny) ma obowiązek zawiadomić organy ścigania, jeśli dowiedział się o przestępstwie w związku wykonywaną przez siebie funkcją. O podejrzeniu popełnienia łapówkarstwa dowiedziałem się w związku z sesją rady gminy w dniu 14.09.2017 r.
Działkowiec z Kuryli
Działkowiec z Kuryli 24.09.2017, 10:43
bendziem rzondzic do konca naszych dni
dgfg
dgfg 22.09.2017, 14:28
Dopiero co przegrał pan Martin sprawę z Burmistrzem a już kolejne donosy składa :) Pewnie sąd był przeciwko niemu, dlatego pis chce zrobić swoje sądy aby wyroki były "sprawiedliwe"
Wkz
Wkz 22.09.2017, 12:20
Panie Bożek, starania każdego radnego o inwestycje dla mieszkańców - czyli dla nas - to jego podstawowa rola, a nie łapownictwo - pora sie leczyć...
Mieszkaniec
Mieszkaniec 22.09.2017, 03:48
Panie Bożek weź pan się za ten układ.....w naszym okręgu wyborczym ...rozwalić tą klike???