W powiecie kozienickim żyje się bezpiecznie

  • 12.10.2017, 23:39 (aktualizacja 13.10.2017 07:33)
  • Admin admin
W powiecie kozienickim żyje się bezpiecznie
To konkluzja czwartkowej debaty nt. bezpieczeństwa odbytej w CK-A w Kozienicach.

Debatę poprowadził insp. Tomasz Cybulski, komendant powiatowy Policji. W spotkaniu oprócz władz samorządowych gmin z terenu powiatu jak i starostwa, uczestniczyli mieszkańcy oraz szefowie instytucji związanych z szeroko pojętym bezpieczeństwem.

W najbliższym wydaniu Tygodnika OKO ( 19.października) opublikujemy obszerny wywiad z insp. Cybulskim.

W trakcie spotkania zadano tez sporo pytań obecnemu na sali przedstawicielowi Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, odpowiedzi na nie mamy otrzymać niebawem na piśmie.

O ile prezentacja komendanta Cybulskiego była konkretna i zrozumiała, to tradycyjnie już wypowiedzi władz Kozienic pełne były okrągłych słów, planów, zamierzeń a nade wszystko problemów z jakimi przychodzi się borykać władzom Kozienic. Do tej retoryki nie dostosował się sekretarz gminy Głowaczów , Piotr Kozłowski (prywatnie mieszkaniec gminy Kozienice) Podawał konkretne rozwiązania problemów, które stoją przed bogatą gminą Kozienice. Entuzjazm sekretarza szybko ostudził burmistrz Śmietanka mówiąc, że czas na dyskusje to jest w jego gabinecie. Sądzę i nie jestem w tym poglądzie odosobniony, że to raczej burmistrz Śmietanka i paru jego urzędników powinno pokornie udać się do pokoju Piotra Kozłowskiego, pytając wcześniej o zgodę wójta Małaśnickiego, i tam wysłuchać jak oni tam robią, że... mogą!

Poruszona została także sprawa miejskiego monitoringu, jakże ważnego narzędzia w pracy służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo. Okazuje się, że kozienicki monitoring ( jeden z pierwszych na Mazowszu) praktycznie nie działa a zapytana przeze mnie burmistrz Bebelska  o ilość kamer, nie odpowiedziała na to pytanie. Stwierdziła, że redaktor ( czyli ja ) dobrze wiem ile tych kamer mamy zamontowanych na mieście. Otóż nie wiem i mam nadzieję, że szybko się dowiem. 

Edmund Kordas

Admin admin
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

mieszkaniec
mieszkaniec 16.10.2017, 08:32
Zasadą są piesze patrole policjantów! Przynajmniej tak wynika z przepisów obowiązujących w policji. Ale te same przepisy przewidują wyjątek w postaci korzystania przez policjantów ze środków transportu (samochodów). Od stylu zarządzania jednostką policji (np. komendy powiatowej) zależy, czy stosowana jest zasada, czy wyjątek. Tak więc,
Panie Komendancie Policji Powiatowej w Kozienicach dwa postulaty:
1. W tych służbach policyjnych, gdzie zasadą są piesze patrole i piesze obchody rejonów służbowych (prewencja, dzielnicowi), proszę wydać polecenie podwładnym, aby stosowali zasadę, a nie wyjątek.
2. Zamiast patroli samochodowych wprowadzić patrole rowerowe wszędzie, gdzie jest to możliwe (przede wszystkim na terenie miasta).
jk
jk 13.10.2017, 16:52
całkowicie się zgadzam , policja tylko potrafi podnosić " bezpieczeństwo " poprzez wlepianie mandatów za przejście krzywo przez jezdnie , Czy wreszcie ktoś się zajmnie oznakowaniem dróg szczególnie przejść dla pieszych by pieszy był widoczny dla kierowcy a nie wyskakiwał zza drzewa planszy czy wręcz zza podwójnego słupa energetycznego / skrzyżowanie Lubelska Hamernicka / . Czy w ogóle ktoś z policji , urzędu robi jakikolwiek przegląd niebezpiecznych miejsc w mieście , np. brak widoczności na rogu Kryształowego Pałacyku kto w takim miejscu pozwolił na budowę pełnego muru kompletnie ograniczającego widoczność . Mozie ten temat podniesie Policja Burmistrz iRedakcja
Poirytowany mieszkaniec
Poirytowany mieszkaniec 13.10.2017, 09:24
W liczbach i statystykach wszystko wygląda dobrze, a rzeczywistość jest zgoła odmienna.

W Kozienicach nigdy nie czułem się bezpiecznie i czuć się nie będę. Za przykład niech posłuży sytuacja jaka mi się niestety przydarzyła.

Na początku sierpnia poszedłem na przystanek na ul. Kochanowskiego przy Bibliotece. Była godzina około 16-nastej. Wszyscy ludzie stali obok przystanku, bo na ławce siedzieli żule. Stanąłem razem z innymi osobami i czekałem na autobus. Po chwili jeden z żuli poderwał się z ławki i poszedł do mnie. Gdy mu powiedziałem, by dał mi spokój, to w odpowiedzi usłyszałem, że mi zaraz je**nie. Poszedłem bliżej wejścia do biblioteki po czym żul się rozpędził i zaczął biec w moją stronę. Na szczęście był na tyle pijane, że się przewrócił i zaliczył glebę. Po czym wstał i znów usiadł na przystanek. Mój autobus szybko podjechał, więc wsiadłem do niego i na szczęście nic mi się nie stało.

Pomijam fakt, że żadna z osób tam stojący nie zareagowała. Zaznaczę tylko, że tego żula widziałem pierwszy raz na oczy. Nie patrzyłem się na niego, ani nie robiłem głupich min - miałem po prostu pecha.

Oczywiście mógłbym go uderzyć w obronie własnej, ale wtedy jestem przekonany, że miałbym więcej kurowodu z policją itd. niż gdyby on mnie uderzył. Gdyby mnie uderzył, to trzeba by było dzwonić po policje, ale za nim bym się tam dodzwonił, to szybciej bym pieszo do nich poszedł. Jemu pewnie by nic nie zrobili, a on później by się pewnie na mnie mścił itd.

Pomijam fakt, co się dzieje na skwerku przy postoju taxi. Wiosną czy latem, to niebezpiecznie tam siadać, bo żule panoszą się tam jak szczury po kanałach. Po rozrzucane butelki, głośne zachowania - standard..

Droga policja niech nie mydli oczu statystykami. Myślę, że wyjście z domu o 22/23 godz. w piątek czy w sobotę na spacer po mieście też nie był by najprzyjemniejsze.

Moim zdaniem dopóki nie będzie pieszych patroli, to nic się nie zmieni. Skoro szanowna policja nawet na skwerek musi przyjechać radiowozem, mimo, ze z komendy maja blisko to coś tu nie gra.

Panie redaktorze, a co Pan myśli o pieszych patrolach?

Pozostałe