Kto bogatemu zabroni?!

  • 9.03.2018, 08:34 (aktualizacja 09.03.2018 08:53)
  • Admin admin
Kto bogatemu zabroni?!
Jeszcze rok temu miała być najdłuższa ławka na świecie, teraz będzie pomnik i …?

 

Kto bogatemu zabroni?!

 

O kosztach urządzenia terenu w centrum Kozienic i okolicznościach jego nabycia OKO rozmawia         z radnym Rady Miejskiej w Kozienicach Martinem Bożkiem.

 

Edmund Kordas, Tygodnik OKO : Ile planuje wydać gmina Kozienice na zagospodarowanie terenu między ulicami Legionów, Warszawską i Sportową? Jakie decyzje w tym zakresie podjęto na ostatniej sesji rady gminy?

Martin Bożek - Burmistrz Tomasz Śmietanka przeforsował na sesji w dniu 28 lutego zmiany w budżecie gminy na rok 2018 i w wieloletniej prognozie finansowej. Zaproponował wprowadzenie nowego zadania pn. zagospodarowanie terenu między ulicami Legionów i Sportową. Ogółem planuje na jego realizację wydać w ciągu trzech lat 9 milionów złotych. W bieżącym roku ma być to kwota 2,2 miliona złotych.

 Dodajmy dla jasności sprawy, że chodzi o budżet i wieloletnią prognozę finansową, które kozienicka rada uchwaliła 29 stycznia 2018 r. I wtedy tych środków tam nie było, czy tak?

-  Dokładnie. Dla mnie jest oczywiste, że burmistrz nie ujął tych środków wtedy, ponieważ mógł się liczyć z przegraną w głosowaniu. Dyskusja nad budżetem z jaką mieliśmy do czynienia na sesji w dniu 29 stycznia jasno o tym świadczy. Burmistrz odrzucił wnioski Komisji Finansów i Budżetu, i nie zgodził się na modernizację ulicy 11 Listopada za 1,1 miliona złotych oraz budowę ścieżki rowerowej za kwotę 300 tys. złotych. Burmistrz nie znalazł wolnych środków na te inwestycje. Miesiąc później okazało się, że takie środki są, tylko burmistrz ma inny pomysł na ich wydanie. Gdyby radni o tych środkach wiedzieli w styczniu 2018 r., to kto wie jakby wyglądało głosowanie nad budżetem gminy na rok 2018.

Czyli priorytetem burmistrza Kozienic w 2018 r. jest częściowe zagospodarowanie terenu w centrum miasta za 2,2 miliona złotych? Czy tak należy to odbierać?

- Ja tak to traktuję. Więcej nawet. W mojej ocenie burmistrz Śmietanka robił wszystko, aby do końca 2017 r. nabyć ten teren od spadkobierczyń Pawła Pierzchały, i żeby w tym roku przystąpić do jego urządzania.  W moim przekonaniu burmistrz nie działał w tej sprawie w interesie gminy. To, że teren w centrum Kozienic wymaga rewitalizacji, to jedna sprawa. Ale inną rzeczą jest to, jaka jest rzeczywista wartość rynkowa tego terenu, a co za tym idzie ile gmina powinna za niego zapłacić. Warto zaznaczyć, że w pierwszym z operatów sporządzonych na zlecenie burmistrza wartość ta został ustalona na poziomie 3,8 miliona złotych. To był kwiecień 2017 r. Co takiego się stało, że pół roku później w trzecim z operatów wartość rynkowa terenu skoczyła do góry o prawie milion złotych?

Ostatecznie gmina zakupiła teren o pow. 0,7 hektara za kwotę 4.450.000 złotych. A teraz w ciągu trzech lat, decyzją burmistrza i większości radnych, planuje się wydać 9 milionów złotych na jego zagospodarowanie. Co razem daje kwotę 13.450.000 złotych? To dużo Pańskim zdaniem?

-  Oczywiście, że jest to bardzo duża kwota. Na tę chwilę te rachunki trzeba jednak traktować ostrożnie. Ostatecznie, bo może być to kwota wyższa nawet o 3 miliony złotych. W kosztorysie inwestorskim, o którym wspominał wiceburmistrz Igor Czerwiński na sesji w dniu 28 lutego, pojawia się bowiem kwota 11 milionów złotych jakie potencjalnie mogą być wydane na urządzenie terenu między ulicami Legionów i Sportową. Kosztorys, starym zwyczajem, nie został udostępniony radnym, choć prosili o to przed sesją na posiedzeniach komisji branżowych. Zasłonięto się poufnością zawartych w nich danych, chociaż kosztorys inwestorski jest informacją publiczną podlegająca udostepnieniu każdemu, kto o to wystąpi. Tym bardziej, powinien zostać udostępniony radnym mającym decydować o wprowadzeniu do budżetu gminy nowego zadania i przeznaczaniu na jego finansowanie od 9 do 11 milionów złotych.

Może chodziło o to, ażeby zawczasu nie dowiedzieli się o szacowanych kosztach potencjalnie zainteresowani wykonawcy?

- Burmistrz i jego zastępca próbują tak to tłumaczyć, lecz to zupełnie chybiony argument. Do jawnego budżetu wprowadzono kwotę 9 milionów złotych jako planowany koszt urządzenia centrum miasta, a na sesji wiceburmistrz przyznał, że w kosztorysie widnieje kwota 11 milionów złotych. Radni powinni wiedzieć na co burmistrz chce wydać te pieniądze. Wiceburmistrz enigmatycznie mówił o uzbrojeniu terenu i … budowie Pomnika Niepodległości. Z tym, że jeszcze w marcu 2017 r. radni zdecydowali o zupełnie innej lokalizacji pomnika, a wniosek o jej zmianę na teren w centrum miasta pojawił się dopiero 27 grudnia 2017 r. Nade wszystko, gmina to nie prywatna spółka, a wydawanie publicznych pieniędzy musi łączy się z transparentnością i jawnością. Tylko, że w naszej gminie zbyt często ignoruje się te zasady.

Co Pan ma na myśli? Jakiś przykład?

- Proszę bardzo. Kiedy na sesji w marcu 2017 r. radni pytali o operat szacunkowy nieruchomości gruntowych przed wyrażeniem zgody na ich zakup, to burmistrz Śmietanka mówił, że nie może go ujawnić przed negocjacjami ze sprzedającymi. Mówił to publicznie na sesji w dniu 30 marca 2017 r., gdy tymczasem pierwszy operat został sporządzony dopiero w kwietniu 2017 r. To po pierwsze, a po drugie, to przed negocjacjami w dniu 10 lipca 2017 r. burmistrz zapoznał spadkobierczynie Pawła Pierzchały z operatem szacunkowym ustalającym wartość rynkową oferowanych przez nie nieruchomości. Co istotne, burmistrz Śmietanka - przystępując do tych negocjacji - zaproponował cenę nabycia tych nieruchomości w wysokości 4.181.000 złotych, tj. o 380.000 złotych wyższą niż wartość rynkowa ustalona w tym operacie szacunkowym.

Czy było to właściwe i zgodne z prawem postępowanie ze strony burmistrza Kozienic?

- W moim przekonaniu absolutnie nie. To nikt inny, jak burmistrz Śmietanka twierdził, że podejmując decyzje rodzące dla gminy skutki finansowe musi trzymać się wartości nieruchomości ustalonej w operacie szacunkowym. Kiedy przyszło zastosować tę zasadę przy kupowaniu działek od spadkobierczyń Pawła Pierzchały, to okazał się… hojnym wujkiem. Ale nie tylko ta kwestia budzi wątpliwości w całej tej sprawie i powinna zostać wyjaśnionia do końca.

Co zatem  wymaga jeszcze wyjaśnienia, żeby i opinia publiczna, i mieszkańcy – mieli poczucie, że przy nabywaniu nieruchomości w centrum Kozienic wszystko było w porządku?

- Kluczowa sprawa, która powinna zostać wyjaśniona, to kwestia rozmów, jakie burmistrz Śmietanka prowadził z Pawłem Pierzchałą. Czy i na co umówili się obaj panowie? Jak to się stało, że Paweł Pierzchała, na co dzień zajmujący się sprzedażą warzyw i owoców, postanowił skupować nieruchomości w centrum miasta? Czy, a jeśli tak, to od kiedy wiedział, że gmina będzie zainteresowana nabyciem nieruchomości położonych między ulicami Legionów i Sportową? Bez poznania odpowiedzi na te pytania sprawa zakupu nieruchomości od spadkobierczyń Pawła Pierzchały będzie się kładła cieniem na działalności kozienickiego samorządu.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.  

Admin admin

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe