OKO na PIONKI. Był taki czas...

  • 13.04.2018, 11:40 (aktualizacja 13.04.2018 12:30)
  • Admin admin
OKO na PIONKI. Był taki czas... Edmund Kordas Marek Majewski ze swoimi zbiorami
CZARNA PŁYTA Z PIONEK

(artykuł z Tygodnika OKO nr 14/294 z 30.04.2018, cały numer: tutaj))

 

CZARNA PŁYTA Z PIONEK

Co łączy konflikt koreański z 1953 r. z historią polskiej piosenki rozrywkowej? Okazuje się, że całkiem sporo. Przynajmniej teoretycznie.

   Historia produkcji prochu w Pionkach ma swoje tradycje i sięga czasów przedwojennych. W roku 1953 zapotrzebowanie na wyroby dobrze działającego Pronitu (8 tys. załogi) spadło. Być może było to związane z zawieszeniem broni na Półwyspie Koreańskim. Ile jest w tym prawdy – nie wiadomo. Faktem natomiast jest to, że Pronit zaczął wtedy przestawiać się z produkcji wojskowej na cywilną.

   W pionkowskich zakładach rozpoczęto tłoczenie płyt gramofonowych. Wyrabiano je z polichlorku winylu, a następnie kształtowano za pomocą odpowiedniej matrycy. Dzięki porozumieniu Pronitu, przedsiębiorstw fonograficznych i artystów, powstała praktyka , w ramach której wykonawcy „produkowani” w fabryce występowali w Pionkach. Życie kulturalne kwitło. Dom kultury oraz hala sportowa rozbrzmiewały coraz to nowszymi dźwiękami. Płyty Pronitu docierały zaś do słuchaczy i raczyły ich ciepłym, analogowym, niepowtarzalnym brzmieniem.

Marek Majewski- wieloletni pracownik Pronitu a obecnie MESKO, zorganizował w budynku biurowca Izbę Czarnej Pyty – warto tam zajrzeć! (patrz foto)

foto: Edmund Kordas OKO

ps.

Z Panem Markiem Majewskim przegadaliśmy kilka godzin, ta fotorelacja to tylko niewielka część jego opowieści. Nie ma już Pronitu, nie ma tłoczni, nie ma maszyn, nie ma płyt... Jednym z pomysłów, który zaproponowałem wtedy burmistrzowi Zawodnikowi było rozważenie możliwości odkupienia/zakupu maszyny do tłoczenia i ponowna produkcja  ( niskonakładowa) płyt winylowych. Stworzenie przy okazji studia nagrań, emisyjnego, radia lub TV i jeszcze parę pomysłów, których część podsunął mi właśnie Pan Marek, którego tą drogą serdecznie pozdrawiam.

Edmund Kordas. 

Admin admin
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
sobo
sobo 16.04.2018, 14:22
Z tą Koreą to prawda. W czasie konfliktu wszystkie socjalistyczne kraje zmuszone były produkować na potrzeby Viet Kongu. Pracowano w dzień i w nocy bez opamiętania, lecz nikt kosztów nie liczył. A jak już konflikt ucichł i zrobiono rachunek, to wyszło, że było za dużo zatrudnionych ludzi i trzeba im było dać zajęcie. Zdarzało się też często , że dokonywano zwolnień pracowników.
jan
jan 15.04.2018, 20:16
Pod koniec 1945 Mieczysław Wejman uruchomił w Poznaniu wytwórnię Mewa. W 1946 Mieczysław Fogg i Czesław Porębski założyli w Warszawie wytwórnię Fogg Record, a w Krakowie powstał Gong. Wytwórnia zakończyła działalność w 1949. Władze nakazały Wejmanowi opuścić pomieszczenia wytwórni. Została zamknięta i zniszczona, jednak nie całkowicie – np. magnetofon z Mewy znalazł się wkrótce na wyposażeniu państwowej wytwórni Muza, która takiego sprzętu wcześniej nie posiadała; w latach późniejszych Muza wydawała płyty z matryc, powstałych w wytwórni Wejmana.W 1947 powstało państwowe przedsiębiorstwo Muza, które wkrótce przejęło zarekwirowany majątek przedsiębiorstw prywatnych. W ten sposób doszło do państwowej monopolizacji przemysłu fonograficznego. W 1956 roku tłoczenie płyt podjęto również w Zakładach Tworzyw Sztucznych Pronit-Pionki w Pionkach, które oprócz tego stały się jedynym w kraju producentem masy płytowej. Zakłady Pronit używały starych pras Muzy zarekwirowanch z majątku przedsiębiorstw prywatnych . Jest to ciemna strona " sukcesu Pronitu " i o to tym panie redaktorze też warto napisać i pamiętać , a nie chwalić pośrednio komunę .
Edmund Kordas
Edmund Kordas 16.04.2018, 11:46
Szanowny Panie, dziękuję bardzo za informację. W tamtych czasach upaństwowiono praktycznie wszelkie formy działalności gospodarczej. Z drugiej strony faktem jest także to, ze to za czasów"komuny" czyli w 1987 roku za sekretarza Rakowskiego i ministra Wilczka powstały przepisy o działalności gospodarczej, które od tamtej pory sa tylko gorsze. Poza kilkoma licencjowanymi dziedzinami wolno było wszystko co nie było zabronione. Wreszcie mogły powstawać spółki z o.o. (Byłem wspólnikiem a później właścicielem, 1 takiej spółki zarejestrowanej w US w Kozienicach w '87 roku) To tak na marginesie, co nie zmienia faktu, że Pronit zaorano razem z płytami. Czarnymi.
Pozdrawiam
Edmund Kordasi

Pozostałe