W pionkowskim kotle wrze…

  • 29.08.2018, 09:56 (aktualizacja 29.08.2018 10:03)
  • Edmund Kordas
W pionkowskim kotle wrze… Tygodnik OKO
29 sierpnia w urzędzie miasta Pionki zawrzało. Podczas 64. sesji Rady Miasta doszło do ostrej wymiany zdań między burmistrzem Romualdem Zawodnikiem a przewodniczącym Rady Zbigniewem Belowskim.

            Sesja rozpoczęła się od podziękowań od Rafała Grabowskiego – boksera, mieszkańca Pionek, za wsparcie udzielone mu przez władze samorządowe. Przewodniczący Belowski  podzielił się z zebranymi uwagami dotyczącymi spraw miasta. 27 września ma zostać otwarty stadion, jednak zdaniem radnego jest on całkowicie nieprzygotowany, a to ze względu na opłakany stan budynku: przeciekające stropy, popękane płytki na podłodze, grzyb w szczelinach między płytkami itp. Uznał, że potrzebny jest tam gruntowny remont, a owe niedociągnięcia wyglądają, jakby były „zatuszowane przez przestępców”. Nadmienił też, że najnowsza inwestycja – sauna – jest dopiero na początku prac. Burmistrz Zawodnik odpowiadając na zarzuty: uznał, że problemy ze stanem budynku są zależne od fachowców, którzy wykonują „fuszerkę”. Coraz więcej firm oferuje usługi słabej jakości, a ceny ciągle rosną. Główną przyczyną zaniedbań jest szczególne zwracanie uwagi na niski koszt inwestycji, podczas przetargów. Na zarzut o wspomnianych wyżej przestępcach odpowiedział, że jest to insynuacja wzięcia łapówki od wykonawców, by przymknąć oko na źle wykonaną pracę. Nadmienił też, że słowa te zostały z pewnością wcześniej zaplanowane, by można było umieścić je w Dwutygodniku OKO. Oskarżył gazetę oraz przewodniczącego o propagandę. O saunach powiedział: „jakość i tempo wykonania są znakomite”.

            Kolejny problem dotyczył budowy cmentarza komunalnego. Radny oskarżył burmistrza o to, że sprawa wygląda jakby opinia o stanie terenu została wydana „na życzenie” pod warunki projektu, który powstał już wcześniej. W miejscu tym znajduje się woda, która znacznie utrudnia wybudowanie piwnic przeznaczonych na pochówek. Burmistrz odpowiedział, że są to kłamstwa, ponieważ opinia nie została wydana na niczyje życzenie.

            Zbigniew Belowski skrytykował też, zamieszczony w Wieściach z Ratusza,  publiczny list gratulacyjny dla proboszcza pewnej pionkowskiej parafii, napisany przez burmistrza. Uznał, że powinien on zachować zasadę rozdziału władzy państwowej i Kościoła, a ów list przekazać osobiście, jeśli miał chęć uhonorowania księdza. Stwierdził, że wydarzenie to wzbudziło kontrowersje. Burmistrz odpowiedział na zarzut, że jest zawstydzony faktem zwrócenia mu o to uwagi. Bronił kapłana, że ma on niezwykle trudną parafię, nieraz nawet „dawał ludziom potajemnie własne pieniądze”. Zadziwiło go, że radny może nie zgadzać się z takim listem, bo sam jest wierzący i chwalił się nawet, że zaprojektował i powiesił krzyż w sali obrad. Ten odpowiedział na to, że nie wypowiadał się on na temat wiary i osobistych przekonań, ale na temat instytucji Kościoła.

            Kolejnym problemem okazały się insygnia władzy samorządowej, które pojawiły się na pewien czas w gablocie w urzędzie. Nie zostały one zatwierdzone przez Radę, zatem, zdaniem przewodniczącego, nie powinny zostać wystawione na widok publiczny. Było to „ostentacyjne wystąpienie przeciwko Radzie”. Burmistrz odparł, że owe insygnia zostały zatwierdzone przez wszelkie organy, zatem były prawomocnym symbolem, jedynie Rada ociągała się z przyjęciem ich. Ponadto zostały ufundowane przez darczyńców i należy im się szacunek w postaci pokazywania tego, co zasponsorowali.

            Ostatnim poruszonym tematem było unieważnienie konkursu na dyrektora szkoły podstawowej nr 1 w Pionkach. Burmistrz nie przedstawił jasnych powodów tej decyzji. W momencie, gdy przewodniczący Rady opowiadał o tym problemie, R. Zawodnik rzucał komentarze typu: „żenada”, „kompromitacja”. Na ów zarzut odpowiedział, że podawał już wyczerpujące uzasadnienie swojego postanowienia. Dodał, że prawo nakazuje, by konkurs był tajny i rozgrywał się oficjalnie, w obecności osoby, która bierze w nim udział. Ponadto uznał, że kandydat został z góry zdyskredytowany jeszcze przed rozpoczęciem konkursu, ponieważ wcześniej już radny, wraz z zaprzyjaźnionymi mu osobami w komisji, wybrał nielegalnie zwycięzcę.

Sprawa konkursu miała mieć ciąg dalszy, ponieważ w wolnych wnioskach radny Łyżwa oddał głos obecnej na sali przewodniczącej Rady Rodziców w PSP nr1, Dorocie Sadurskiej. Wywołało to ostrą reakcję burmistrza Zawodnika, który zarzucał łamanie prawa. W sukurs burmistrzowi przyszło kilkoro radnych. Ostatecznie przewodniczący uznał, że skarga na działania burmistrza, która ma być złożona do biura Rady w dniu dzisiejszym, zostanie przedstawiona na najbliższej sesji, natomiast upubliczniony protokół z obrad Rady Rodziców w sprawie konkursu, powinien zostać odczytany podczas specjalnej konferencji prasowej. Tak jak to uczynił wcześniej burmistrz po ogłoszeniu decyzji unieważniającej konkurs.

E. W/ EK

 

Edmund Kordas

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe