<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.tygodnikoko.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Tygodnik OKO ]]></title>
        <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Tygodnik OKO]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 27 Oct 2026 15:46:00 +0100</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Nauka przez zmysły i zabawę. Fundacja Enea – Energia Wspólnoty wsparła wyjątkowy projekt w Kozienicach]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2380,nauka-przez-zmysly-i-zabawe-fundacja-enea-energia-wspolnoty-wsparla-wyjatkowy-projekt-w-kozienicach</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2380,nauka-przez-zmysly-i-zabawe-fundacja-enea-energia-wspolnoty-wsparla-wyjatkowy-projekt-w-kozienicach</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 15:46:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-nauka-przez-zmysly-i-zabawe-fundacja-enea-energia-wspolnoty-wsparla-wyjatkowy-projekt-w-kozienica-1793112557.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Podopieczni Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kozienicach mogą korzystać z nowego sensoryczno-edukacyjnego placu zabaw, który wspiera ich rozwój, terapię i integrację. Otwarcie przestrzeni, które odbyło się 26 października, zwieńczyło projekt „Kolorowy świat zabawy”, zrealizowany dzięki wsparciu Fundacji Enea – Energia Wspólnoty.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Nowa przestrzeń jest efektem kilkumiesięcznego programu edukacyjnego, który angażował dzieci w działania związane z ochroną środowiska, energią i poznawaniem świata poprzez praktyczne doświadczenia.</p><p style="text-align:justify;">W ramach projektu odbyły się m.in. akcje „Sprzątanie świata”, zbiórka elektroodpadów i „Kwiaty za elektrograty”, wspólne sadzenie drzew i roślin oraz warsztaty poświęcone bioróżnorodności. Podopieczni ośrodka budowali także domki dla owadów, uczestniczyli w konkursie plastycznym o tematyce ekologicznej oraz przygotowali przedstawienie teatralne.</p><p style="text-align:justify;">Ważnym elementem projektu była również edukacja energetyczna. Pracownicy Enei Wytwarzanie przeprowadzili zajęcia poświęcone odnawialnym źródło energii i zmianom zachodzącym w polskiej energetyce. W przystępny sposób pokazali najmłodszym, skąd bierze się energia i jakie znaczenie dla środowiska ma rozwój nowych technologii jej wytwarzania.</p><p style="text-align:justify;">Nowy plac zabaw jest trwałym efektem projektu. Będzie służył dzieciom nie tylko jako miejsce rekreacji, lecz także przestrzeń wspierająca terapię, rozwój sensoryczny oraz integrację. Aktywności sensoryczne pomagają poznawać świat poprzez zmysły, rozwijają sprawność ruchową, koncentrację i umiejętności społeczne. Uzupełnieniem przestrzeni są nasadzenia zieleni, dzięki którym dzieci mogą obcować z przyrodą również podczas codziennej aktywności i zabawy.</p><p style="text-align:justify;">– <i>To wyjątkowy projekt, który połączył naukę, zabawę i rozwój naszych podopiecznych. Dzieci z ogromnym zaangażowaniem uczestniczyły w kolejnych działaniach, zdobywając nowe doświadczenia i wiedzę. Dziękuję Fundacji Enea-Energia Wspólnoty oraz wszystkim osobom, które przyczyniły się do realizacji tego przedsięwzięcia</i> – powiedziała Anna Grzesik, dyrektorka Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kozienicach.</p><p style="text-align:justify;">O znaczeniu projektu mówi także Anna Przygoda, członkini Rady Fundacji Enea – Energia Wspólnoty oraz wiceprezeska Enei Wytwarzanie ds. zarządzania zasobami ludzkimi:</p><p style="text-align:justify;">– <i>Zależało nam, aby wraz z nową siedzibą ośrodka jego podopieczni zyskali także przestrzeń sprzyjającą zabawie, rozwojowi i integracji. Cieszy nas, że projekt objął nie tylko budowę placu zabaw, ale także wiele wartościowych działań edukacyjnych. Dziękuję dyrekcji, pracownikom ośrodka oraz dzieciom, których ciekawość i aktywność nadały tej inicjatywie wyjątkowy charakter.</i></p><p style="text-align:justify;">Projekt „Kolorowy świat zabawy” został zrealizowany dzięki wsparciu Fundacji Enea – Energia Wspólnoty, która angażuje się w inicjatywy służące mieszkańcom regionów związanych z działalnością Grupy Enea. Fundacja wspiera projekty edukacyjne i ekologiczne, upowszechnia wiedzę o energii oraz działania rozwijające wiedzę i aktywność dzieci i młodzieży.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 20/574]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2379,oko-20-574</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2379,oko-20-574</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 06:45:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-20-574-1792644504.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/10/22/20-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 20 (574) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Boska F.”: niezwykły spektakl charytatywny już wkrótce w Kozienicach]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2378,boska-f-niezwykly-spektakl-charytatywny-juz-wkrotce-w-kozienicach</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2378,boska-f-niezwykly-spektakl-charytatywny-juz-wkrotce-w-kozienicach</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 09:39:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-boska-f-niezwykly-spektakl-charytatywny-juz-wkrotce-w-kozienicach-1792050775.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Fundacja Energia-Działanie, najszerzej chyba znana ze swojej flagowej akcji profilaktycznej „Ida Czerwcowa. Stop rakowi piersi”, w ramach której organizowane są m.in. badania USG piersi oraz warsztaty edukacyjne, po raz kolejny działa nieszablonowo, tym razem zapraszając na niezwykły spektakl teatralny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>24 października o godzinach: 17.00 i 20:00 w sali kameralnej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Wojciecha Kilara w Kozienicach odbędą się dwa spektakle charytatywne pt. „Boska F.” inspirowane życiem Florence Foster Jenkins – najgorszej śpiewaczki świata, która uwierzyła w to, że może wystąpić w Carnegie Hall, co stało się jej udziałem. Postać tytułowej Boskiej F. jest symbolem niezłomnego uporu i dążenia do obranego celu nawet wówczas, gdy otoczenie powątpiewa w jego sens.</p><p>Niezwykła jest &nbsp;nie tylko bohaterka spektaklu, ale też cały zespół, który go przygotował: przedstawienie powstaje bowiem z udziałem kobiet, które doświadczyły raka piersi oraz tych, które stawiają mu czoła. Podopieczne Fundacji nie tylko wystąpią na scenie, ale także współtworzą scenografię i kostiumy.Praca nad spektaklem daje im szansę na powrót do aktywności, na odbudowanie utraconych z powodu choroby relacji oraz pokazanie siły, która pozwala im żyć na własnych zasadach. Na scenie towarzyszą im dwaj niezwykle utalentowani mężczyźni, z których jeden również zmaga się z rakiem. O tym, co jest naprawdę ważne w życiu mówi grany przez niego St. Clair Bayfield zapytany o to, dlaczego wspiera Florence w jej dążeniu ku zrobieniu kariery śpiewaczki, mimo że pozbawiona jest ona talentu: Bo przez całe życie ludzie próbowali powiedzieć jej, kim ma być. Ja jestem jedynym człowiekiem, który mówi jej, że może być, kim chce.</p><p>W sobotę, 24 października, w przerwie między spektaklami, które odbędą się o 17;00 i 20.00 przeprowadzone zostaną warsztaty z samobadania piersi z wykorzystaniem nowoczesnego trenażera medycznego. Zakup został dofinansowany ze środków Starostwa Powiatowego w Kozienicach w ramach realizacji zadań publicznych. Stowarzyszenie „Z potrzeby serca. Grabów nad Pilicą” , jak zawsze, włączy się w prowadzenie szkolenia kobiet, któremu towarzyszyć będzie prezentacja dorobku Fundacji Energia-Działanie oraz zaproszonych partnerów połączona ze słodkim poczęstunkiem.</p><p>Autorką scenariusza inspirowanego biografią Florence Foster Jenkins jest Beata Smykiewicz-Różycka, Prezes Zarządu Fundacji Energia-Działanie. Partnerami Fundacji w przedsięwzięciu są m.in., Szkoła Muzyczna I st. Im. Wojciecha Kilara w Kozienicach, Kozienicki Dom Kultury im. Bogusława Klimczuka, Enea Wytwarzanie, Bank Pekao S.A. Oddział Kozienice oraz NZOZ Animed. Wydarzenie objęte jest patronatami Burmistrza Gminy Kozienice Mariusza Prawdy oraz Starosty Powiatu Kozienickiego Krzysztofa Wolskiego.</p><p><br>Wstęp na spektakle jest bezpłatny, bez możliwości rezerwacji miejsc. Ilość miejsc ograniczona.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Po co komu ten szpital?]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2377,po-co-komu-ten-szpital</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2377,po-co-komu-ten-szpital</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 17:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-po-co-komu-ten-szpital-1791473964.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>To pytanie zadają sobie mieszkańcy Kozienic, Pionek, Iłży i nie tylko. Sytuacja szpitali w tych dwóch ostatnich miastach, mimo że trudna, nie jest jeszcze beznadziejna. Na najbliżej sesji Rady Powiatu Radomskiego mają być głosowane uchwały wspierające obie placówki kwotami po 10 mln złotych – na pokrycie najważniejszych wydatków. Inaczej jest w Kozienicach, tu sytuacja jest dramatyczna.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Tutaj powiat mógł co najwyżej poręczyć pożyczkę i jak twierdzi starosta Krzysztof Wolski, wniosek jest obecnie procedowany. Sytuacja jest dramatyczna, bo komornicy po kolei zajmują konta, na które wpływają środki z NFZ-tu. Warto tutaj podkreśąlić kilka ważnych rzeczy. Szpital w Kozienicach posiada SOR, w Pionkach i Iłży ich nie ma. Najbliższy jest w Radomiu. Co to oznacza dla Kozienic, szczególnie w wekeendy? Masę pacjentów, koszty a mało kasy. To w wielkim skrócie. I jeszcze kilka faktów. Na oddziały szpitala w Kozienicach rocznie trafia 20 tys. pacjentów. Każdy z nich to osobna historia, osobne troski, kłopoty, ból i choroby. Każdy z nich otrzymuje pomoc adekwatną do swoich potrzeb. Podobnie jest w Poradniach Specjalistycznych, gdzie każdego roku trafia 50 tys. osób, co oznacza ponad 130 osób dziennie. Gdyby nie było szpitala w Kozienicach, te osoby musiałyby zorganizować sobie transport i stanąć w kolejce w innych ośrodkach, np. w Radomiu lub w Warszawie. Musiałyby czekać. Znacznie dłużej.</p><p style="text-align:justify;">Jest jeszcze jedna ważna sprawa, zbyt rzadko poruszana. Szpital w Kozienicach to szpital zabiegowy. To nie tylko chirurgia, ale również ortopedia, urologia, laryngologia, a do tego oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie realnie ratuje się życie pacjentów w stanie krytycznym. Po co nam te oddziały, cała tak zwana <i>urazówka</i>? A gdzie trafia człowiek, który połamał rękę lub nogę albo ma napad wyrostka robaczkowego lub uległ wypadkowi np. w czasie prac polowych, czy nie może wytrzymać od bólu z powodu kamieni nerkowych? Gdzie trafia dziecko z przerostem migdałków? 4000 zabiegów to 4000 pacjentów, którzy byli operowani w tym szpitalu w ciągu roku. To 4000 osób, które musiałyby znaleźć dla siebie miejsce w innych placówkach, gdyby tego szpitala zabrakło.</p><p style="text-align:justify;">A co musi zrobić człowiek, który zauważy u siebie lub u kogoś bliskiego objawy udaru? Oczywiście wezwać pogotowie. Które najkrótszą drogą, w najszybszy sposób, przywiezie go do naszego szpitala na oddział neurologii, gdzie natychmiast dostanie jedyne skuteczne leki, których efekt zależy od czasu podania. Tu liczy się każda minuta. Dlatego transport do innego szpitala to najgorszy pomysł. Nawet jeżeli tam są świeżo pomalowane ściany i wygodniejsze łóżka.</p><p style="text-align:justify;">Sytuacja szpitala jest poważna. Program naprawczy pozwolił ograniczyć stratę własną za rok 2025 do 9 mln zł wobec planowanych 22 mln zł. To jest bardzo ważny argument, że szpital nie stoi bezczynnie. Podejmowane są działania, które przynoszą efekty. Problem polega na tym, że samymi oszczędnościami i wysiłkami Dyrekcji i załogi nie da się rozwiązać wieloletniego zadłużenia i problemu niedoszacowanych świadczeń</p><p style="text-align:justify;">Pewną nadzieję daje program z Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej dedykowany dla Szpitali Przyjaznych Wojsku. W ubiegłym roku kozienicka placówka pozyskała sprzęt na kwotę 1 100 013, 27 zł. Był to sprzęt dedykowany na blok operacyjny (aparat elektrochirurgiczny, instrumenty laparoskopowe, kolumna endoskopowa, napędy ortopedyczne, podgrzewacz do płynów, resektoskop i ssak elektryczny) i dodatkowo 30 łóżek szpitalnych, co pozwoliło wyposażyć zakład pielęgnacyjno – opiekuńczy. W bieżącym roku złożone zostały wnioski na blisko 11 mln złotych. Za tę kwotę zakupione mają być m.in. dwie karetki z wyposażeniem, niezbędny sprzęt medyczny zabezpieczający oddziały zabiegowe o wartości ponad 4,3 mln złotych czy opracowanie niezbędnej dokumentacji do budowy schronu.</p><p style="text-align:justify;">Lekarze i pielęgniarki walczą o zdrowie pacjentów, a Dyrektor Ewa Gizicka walczy o istnienie szpitala: <i>Nie można pozwolić, aby dorobek wielu pokoleń medyków został zaprzepaszczony. Potrzebujemy odpowiedzialności, solidarności i realnego wsparcia ze strony samorządu, władz państwowych i całej lokalnej społeczności. To nie jest tylko problem jednej placówki. To jest problem bezpieczeństwa zdrowotnego miasta i całego powiatu. Chcemy, aby za kilka lat ktoś mógł powiedzieć: mimo trudnych czasów oni nie pozwolili, aby ten Szpital przestał istnieć. Walczyli o niego i go ocalili.&nbsp;</i></p><p style="text-align:justify;">Na marginesie: w listopadzie br. odbędą się uroczystości z okazji 110. rocznicy placówki.</p><p style="text-align:justify;">Miałem okazję być ostatnio w kozienickim szpitalu. Miałem zabieg, tutaj wielkie podziękowania dla pani Ordynator i personelu oddziału Chirurgii Ogólnej oraz pani anestozjolog. Znajomi dziwili się, że poddałem się zabiegowi w Kozienicach. Odpowiadam, że jestem bardzo zadowolony i polecam placówkę innym pacjentom.</p><p style="text-align:justify;">Ps. Ja wiem, że najwięcej zależy do tych decydentów na górze, którzy już przez dekady nie zrobili nic albo prawie nic. Fachowcy twierdzą, że porzucenie pomysłu funkcjonowania regionalnych Kas Chorych to był początek takich gigantycznych problemów ochrony zdrowia. Władza, każda, ustępuje tylko przed silnymi. Bądźmy więc silni i solidarni w obronie naszych szpitali.</p><p style="text-align:right;">Edmund Kordas</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 19/573]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2376,oko-19-573</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2376,oko-19-573</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 11:47:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-19-573-1791452966.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/10/08/19-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 19 (573) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kolejna zbiórka krwi w Enei Wytwarzanie za nami]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2373,kolejna-zbiorka-krwi-w-enei-wytwarzanie-za-nami</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2373,kolejna-zbiorka-krwi-w-enei-wytwarzanie-za-nami</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 16:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-kolejna-zbiorka-krwi-w-enei-wytwarzanie-za-nami-1791297798.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>2 października na terenie Elektrowni Kozienice odbyła się kolejna akcja honorowego oddawania krwi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W akcji wzięły udział 23 osoby, z czego 20 zakwalifikowano do oddania krwi. Dzięki zaangażowaniu naszych pracowników udało się zebrać łącznie 9 litrów krwi, która trafi do potrzebujących pacjentów. Akcja została zorganizowana we współpracy z działającym przy Enei Wytwarzanie Klubem Honorowych Dawców Krwi, Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Radomiu oraz organizacjami związkowymi.</p><p style="text-align:justify;"><i>Każda donacja to bezcenny dar ratujący zdrowie i życie, dlatego szczególnie dziękujemy wszystkim uczestnikom za okazane serce, odpowiedzialność społeczną oraz gotowość do niesienia pomocy innym</i> – powiedział Jacek Cichoński, Prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Enei Wytwarzanie.</p><p>Cieszy nas, że inicjatywy związane z honorowym krwiodawstwem niezmiennie spotykają się z dużym zainteresowaniem wśród załogi Enei Wytwarzanie. Dziękujemy wszystkim krwiodawcom za udział w akcji i zachęcamy do włączenia się w kolejną zbiórkę, która odbędzie się już w grudniu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[25 lat, 24 strony i 200 pierogów]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2371,25-lat-24-strony-i-200-pierogow</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2371,25-lat-24-strony-i-200-pierogow</guid>
            <pubDate>Sat, 26 Sep 2026 11:07:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-25-lat-24-strony-i-200-pierogow-1790414964.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Czyli podsumowująca obchody naszego 25-lecia rozmowa z redaktorem naczelnym Tygodnika OKO, Edmundem Kordasem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Tygodnik OKO: </strong>A więc...&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Edmund Kordas, redaktor naczelny Tygodnika OKO: </strong>Młody człowieku, nie zaczyna się od „a więc ”.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Pięknie, od razu krytyka.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Krytyka, ale nie krytykanctwo.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zacznijmy więc... no tak, zacznijmy od 25-lecia. Było dużo budowania napięcia, długie preludium, no i się wydarzyło. Jak się Panu redaktorowi podobało?&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Bardzo mi się podobało. Cieszy mnie, bo jednak sporo ludzi było. Tych, o których myśleliśmy i jeszcze mnóstwo innych na dokładkę. Kilka kramów, które też się tam wystawiły ze swoimi produktami, zanotowało spory obrót, a to też jest pewna miara, że tak powiem, oddziaływania. Koncerty wyszły pięknie, świetna była gra miejska, w ogóle było sporo wzruszeń…</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1200;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/26/3a-maciek-01.jpg" width="1600" height="1200"></figure><p><span style="color:#2c2c2c;">Fot. Maciej Kordas</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>A sezon gęsty, dużo było tych imprez.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tak jest. Byłem bardzo zadowolony z efektu - i chyba w tym nie osamotniony, jak później miałem okazję słyszeć. Wiadomo, że nie przyjechali wszyscy, na których liczyliśmy, kilka znaczących dla OKA postaci z różnych względów nie mogło się pojawić. O tych, którzy się pojawili, pisaliśmy w poprzednim numerze, o innych cały czas pamiętamy. Warto przypomnieć tu zwłaszcza te osoby, które pisały w pierwszych latach, bo wielu spośród nich już nie ma między nami. A wtedy to grono było naprawdę dość szerokie. Spójrzmy…</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Właśnie, wyjaśnimy może Czytelnikom, na co patrzymy, bo znów jesteśmy w naszym archiwum, przeglądamy segregatory, w których zebrane są rękopisy….</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">No, nie tylko rękopisy, ale rzeczywiście spora część tego to są teksty ręcznie pisane.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Więc może zanim porozmawiamy o ludziach, powiedzmy sobie jak to kiedyś technicznie wyglądało.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zatem: obecna technologia i cykl produkcyjny, tak ma się do dawnego OKA, jak nowoczesna linia w fabryce do manufaktury. Dziś teksty ze zdjęciami wysyłamy mailem do grafika, grafik to składa, odsyła makiety, my je sprawdzamy i albo korygujemy, albo akceptujemy. A gdy już mamy całość, pliki ze stronami wędrują przez specjalny program do drukarni.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To natomiast, co tutaj mamy... kilkanaście dużych pudeł, pełnych segregatorów, różnych teczek i tak dalej. A w nich przede wszystkim: teksty. Częściowo, owszem, pisane na maszynie a nawet na komputerze, mimo że to był, przypomnę, rok 2001, ale większość to rzeczy napisane ręcznie i tak nam dostarczone. Czyli w redakcji najpierw trzeba było to wklepać do komputera. Spisane - nagrać, razem ze zdjęciami na płytę CD. Z tą płytą trzeba było następnie fizycznie pojechać do drukarni.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Te pierwsze numery, które mieliśmy w formacie A4, gdzie była ta okładka z papieru kredowego, a później taki papier offsetowy… Na tym właśnie etapie jeździliśmy z kilkoma płytami do drukarni offsetowej, która była w Radomiu. Zostawiliśmy je i tam odbywał się tak zwany skład i łamanie tego tekstu, po czym na drugi dzień przyjeżdżałem do drukarni i odbierałem próbne wydruki. Oglądaliśmy je w redakcji, nanosiliśmy jakieś korekty. Pracowało przy tym wtedy kilka osób, na przykład ś.p. pan Boguś Mazur się tym zajmował, bo współpracował z nami nie tylko jako fotograf i autor różnego rodzaju artykułów. Z tym, co uradziliśmy, wracaliśmy do drukarni. Paradoksalnie - przy tym systemie pracy mieliśmy więcej czasu na korektę, niż dziś, gdy skład robimy sami i odbywa się to wszystko w jeden dzień.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tak to wyglądało przez kilka lat. Kiedy w 2006 roku, już za czasów Ani Tadry, spróbowaliśmy po raz pierwszy być dwutygodnikiem i zmieniliśmy format na A3, nie drukowaliśmy już tego w drukarni offsetowej. Musieliśmy przejść do tak zwanej rolowej, a takowa znajdowała się wtedy w Białobrzegach i drukowała regularne gazety, takie typowe, duże formaty z papieru z roli. Tak też zresztą drukujemy się i teraz.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To był początek współpracy już nieco bardziej zaawansowanej technologicznie. Wysyłaliśmy wtedy pliki przez internet na FTP drukarni, oni u siebie robili skład i łamanie i przysyłali nam to z powrotem. Odpadał zatem problem dojazdów. Tak to trwało chyba z pół roku, później znowu przeszliśmy do formatu A4. Ze względów przede wszystkim ekonomicznych, bo cały czas również mieliśmy zarabiać.&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1363/2048;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/26/3-25-lat-24-strony-i-200-pierogow-04.jpeg" width="1363" height="2048"></figure><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czyli gazeta coś kosztowała.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Gazeta kosztowała i towarzyszyła temu rzecz z dzisiejszej perspektywy nie do końca zrozumiała, bo z tej sprzedaży trzeba było później się rozliczać, czemu służyły tak zwane WZ-ki, z tymi wszystkimi miejscami dystrybucji, głównie sklepami i kioskami. Czasami były zwroty, a kiedy tych zwrotów robiło się powiedzmy 30%, z tego liczącego 1000 czy 2000 nakładu, finalnie więcej przy tym było roboty, niż zarobku. Tym bardziej, że po pewnym czasie postanowiliśmy, że te niesprzedane egzemplarze poprzedniego numeru po prostu zostawiamy, żeby ludzie mogli brać je sobie za darmo, przy okazji zakupu numeru bieżącego. Niektórzy byli więc oczywiście tacy cwani, że nie kupowali, tylko czekali, aż numer się zdezaktualizuje, żeby mieć go za darmo, albo po prostu czytali na miejscu. Kolejny przełom nastąpił we wrześniu 2011 roku. Wcześniej mieliśmy rozmowy z pewnym inwestorem, na współpracy z którym wyszedłem osobiście jak Zabłocki na mydle. Nie będę tu operował nazwiskiem, ale był to człowiek, który miał konkretną sprawę do rozliczenia się z elektrownią i potrzebował medium, które by mu w tym pomogło. Jemu się udało, ja natomiast finansowo odczułem to bardzo boleśnie. No, ale wtedy mieliśmy okazję zainwestować i poszliśmy w ten format, który praktycznie został&nbsp;do tej chwili.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">We wrześniu 2011 roku, rozpoczyna się zatem era OKA jako tygodnika: 24 strony, koszty przeogromne. Nakład wzrósł chyba wtedy do 15 tysięcy, z czego połowa to były zwroty. Przychody z połowy nakładu były oczywiście mizerne. Ciężko było. I wtedy wreszcie wpadłem na genialny pomysł, żeby przestać OKO sprzedawać, bo to nastręczało coraz więcej kłopotów, a po prostu przejść na jego rozdawanie. Jeśli ktoś nie siedzi w tym biznesie, to mu się to pewnie wyda zupełnie kontrintuicyjne, ale w rzeczywistości zadziałało znakomicie. Żeby gazeta była darmowa, trzeba zwiększyć napływ różnego rodzaju reklam, artykułów sponsorowanych i tak dalej. W momencie, gdy zaczęliśmy to rozdawać, dostępność była oczywiście większa. Poszliśmy też już wtedy szeroko w teren, objęliśmy praktycznie pół dawnego województwa radomskiego, od Grójca, przez Jedlińsk, Warkę, powiat kozienicki oczywiście, ale później też prawie cały powiat zwoleński, nie mówiąc o Pionkach, Jedlni, czyli połowa powiedzmy powiatu ziemskiego radomskiego po jego wschodniej stronie. I reklamodawcy to oczywiście widzieli.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Duży obszar, dużo stron, dużo roboty….</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tak, ten obszar i objętość były duże, ale wtedy też mieliśmy etatową redakcję. W apogeum to były nawet dwa etaty oprócz mnie. Później półtora, później pół. No i teraz, wiadomo - etatów nie ma, została nasza luźna współpraca.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z dzisiejszej perspektywy wychodzi na to, że pewne decyzje zawsze podejmowałem za późno. Przede wszystkim: nie trzeba było robić 24 stron. I zmniejszyliśmy te objętość, najpierw do 16, a później do 12 stron. Co też było zabiegiem takim sobie, ponieważ z drukiem jest tak, że koszty nie rosną płynnie, ale jakby skokami, co osiem stron. Czyli: gdy drukujemy 12 to jest to 8 stron plus 4, które i tak liczy się jak drugie 8. W końcu, podczas pandemii, zeszliśmy do 8 stron i tak na razie zostało. Numery dwunasto- i szesnastrostronicowe zdarzają się wciąż, owszem, ale okazjonalnie.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1363/2048;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/26/3-25-lat-24-strony-i-200-pierogow-01.jpeg" width="1363" height="2048"></figure><p><span style="color:#2c2c2c;">Kończąc temat druku- od września 2011, to mamy erę drukarni Agora. Mamy dostęp do FTP i to już jest era Krzysztofa, który składa gazetę obecnie. Chociaż nie, przed nim był jeszcze Radek, niezwykły oryginał.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czyli drukarnia już na tym etapie nie zajmowała się składem.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie, już nie. Do drukarni na FTP, czyli taką skrzynkę, że tak powiem w uproszczeniu, wysyłaliśmy już samodzielnie złożone strony. Często zdarzało, że pliki były nie tak jak trzeba nazwane, albo coś innego było z nimi nie tak i trzeba to było naprawić, ale wtedy mieliśmy też luksus w tej chwili nie do pomyślenia, czyli deadline mieliśmy o 3 nad ranem. Bo gazeta drukowała się o 6. Telefonicznie rozmawialiśmy właściwie co tydzień, przez ładnych kilka lat, nawiązaliśmy nawet takie relacje, powiedzmy, koleżeńskie. Szczególnie z panem Stefanem, z którym przeszliśmy przez telefon na Ty, a ja w sumie tylko raz w życiu się z nim widziałem fizycznie, a miało to miejsce przy takiej historii, kiedy zupełnie zawaliliśmy sprawę.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie pamiętam szczegółów, ale było bardzo źle. Powiedzieli, że tym razem nas nie wydrukują, nie będą czekać, aż coś po czasie wymyślimy, idą do domu i koniec. A ja ich jednak uprosiłem. Kierowałem wtedy pierogarnią i obiecałem, że im nawiozę pierogów, no i wiadomo czego jeszcze do nich! No i w następnym tygodniu, kiedy poszły pliki, a odbiór miałem rano o 6.00, pojechałem. Druk naszej gazety, całego nakładu, trwał tam zresztą 7.5 minuty, bo cała rola, kilka tytułów, to było niecałe 35-40 minut.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W każdym razie udało mi się wtedy wejść, raz jedyny, do tego studia DTP Agory. Z dwoma pudłami, obwieszony jak tragarz, bo było tych pierogów chyba ze dwieście. Panowie byli mocno zdziwieni, bo myśleli, że ja sobie tam żartowałem, że to było takie j<i>uż trudno, uprosił…</i> Ale nic z tych rzeczy! Ja im mówię: my tu jesteśmy z puszczy, charakterne chłopaki. Skoro było powiedziane, to jest. No i nie ukrywam, że później mieliśmy o tyle z górki, że jak coś było nie tak, to oni po prostu sami patrzyli i mieliśmy wtedy telefon <i>słuchajcie, ale macie babola na pierwszej stronie...</i></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">A teraz drukarnia się już nie przejmuje. Wysłaliście, to wysłaliście. W każdym razie do końca października 2025 roku drukowaliśmy się w Agorze. 14 lat. Od listopada drukujemy w Axl Springer. To taka drukarnia, która zresztą część maszyn zakupiła Agory w Radzyminie. Technika dokładnie ta sama, deadline tak samo na 19:00 w środę. Format tylko trochę mniejszy, co zresztą chyba mało kto zauważył, bo jest dość typowy. Na tych samych maszynach, w tym samym formacie, drukuje się np. „Przegląd Sportowy” i „Fakt”.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Skoro technologię mamy za sobą, przejdźmy może do ludzi.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">… i od razu powiedzmy, że nie da się ich wszystkich wymienić. Każdy by to zrozumiał, gdyby spojrzał na te teksty, na rozmiar tego archiwum, zobaczył, ile osób, ile nazwisk i pseudonimów się przewinęło.&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1363/2048;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/26/3-25-lat-24-strony-i-200-pierogow-03.jpeg" width="1363" height="2048"></figure><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>A przecież, oprócz tych luźnych i etatowych współtwórców, byli też Czytelnicy i ich listy.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tak, listy Czytelników…. ileż tego jest! My ich trochę pokazaliśmy na wystawie, ale to była malutka próbka. Nie ukrywajmy: połowa tych listów to donosy. Ale są też sprawy poważne, ważne i bardzo ważne. Na przykład pan Tadeusz Banaszczyk. To jest przykład osoby starszej, która mieszkała w momencie, kiedy się OKO pojawiło, poza Kozienicami i dla niego to było coś wspaniałego. O tym do nas pisze: że dzięki nam mógł się dowiadywać, co się dzieje w tych Kozienicach, które miał ciągle w sercu. I pewnie było więcej osób, dla których OKO było takim łącznikiem z Kozienicami przed erą internetu. Z panem Tadeuszem prowadziliśmy długą korespondencję, mnóstwo listów, przesłaliśmy sobie zdjęcia, życzenia… Czyli mamy pierwszą kategorię listów: wyrazy uznania. Ktoś coś przeczytał, podobało mu się i chciał nam o tym powiedzieć. Mamy też oczywiście kategorię wprost przeciwną, czyli polemik lub po prostu wyrazów oburzenia. No bo nie ukrywajmy - były i takie listy. Potem, wspomniane wyżej, różnego rodzaju donosy. Większość z nich to anonimy, ale są również takie podpisane imieniem i nazwiskiem, czasami jeszcze z numerem telefonu, na wypadek, gdybyśmy chcieli o coś jeszcze dopytać.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Gdzie jest granica między donosem, a zalążkiem artykułu?&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To kwestia rzetelności opisu sytuacji i jego stylu. Donos jest najczęściej wysoce subiektywny i emocjonalny. Czasem - po prostu chamski, bo były i takie listy, w tym dotyczące spraw, nazwijmy to, męsko-damskich, opisujące życie intymne różnego rodzaju urzędników, w tym również tych na najwyższych szczeblach, generalnie ich szkalujące. Ale były też opisy realnych problemów i spraw prawdziwie bulwersujących.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czyli mądry redaktor musi to wszystko rozróżnić</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">No tak. Myślę, że żaden z takich donosów, tych wulgarnych, nie ujrzał światła dziennego na naszych łamach. Są tylko tu, w archiwum. Mamy też jednak również np. prośby o nawiązanie współpracy. Mamy wspomnienia o zmarłych, mamy teksty pozytywne, w których ktoś chce zwrócić uwagę na czyjeś wartościowe dokonania… O, nawet moje: tutaj ktoś na przykład, adresując list do red. naczelnej Anny Tadry, dziękuje za artykuł z nr 6, 24 marca 2005 roku, zacytujmy:<i> Ten artykuł spotkał się z szerokim oddźwiękiem w społeczeństwie Ziemi Kozienickiej i na Mazowszu i jest w całości zamieszczony w mojej Kronice-pamiętniku historycznym dla potomnych… Społeczeństwo Ziemi Kozienickiej czeka na więcej artykułów podobnej treści. Z poważaniem, kronikarz i miłośnik Ziemi Kozienickiej, Stanisław Wołos.</i></span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1363/2048;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/26/3-25-lat-24-strony-i-200-pierogow-02.jpeg" width="1363" height="2048"></figure><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Duże słowa!</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Owszem. Szkoda, że nie wiemy chwilowo jaki artykuł&nbsp;chodzi. A tu na przykład Mieczysław Kupiszewski i jego wspomnienie o Krystynie Rutkowskiej. Dalej: Bronisław Jasek, mieszkaniec wówczas Wrocławia, pisywał <i>Kartki z dziejów Powiśla Kozienickiego</i>. Wszystko ręcznie oczywiście. Dalej Marian Tokarczyk - <i>Z dziejów Janikowa. </i>O Tadeuszu Banaszczyku już wspominaliśmy, ale tutaj oprócz listów są fotokopie zdjęć. A myśmy robili z tych fotokopii - fotokopie do gazety! Czasami, trzeba to wprost powiedzieć, one się po takiej ścieżce do druku nie bardzo nadawały. O pani Annie Sas-Jaworskiej już chyba mówiliśmy? To było na początku naszej działalności. Pani Anna dużo się wtedy na naszych łamach udzielała i wspierała nas mocno. Trzeba to podkreślić, bo to była naprawdę bardzo udana współpraca.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przysyłano też do nas oczywiście różnego rodzaju teksty z prośbą o publikację. Najczęściej były to wiersze. Mieliśmy też taki okres, kiedy bardzo nas lubiły nauczycielki, a to dlatego, że publikacja w gazecie pomagała, czy nawet była jednym z warunków koniecznych, tak mi się wydaje, do uzyskania tytułu nauczyciela dyplomowanego. Z początek nie widzieliśmy o co chodzi…</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czyli coś takiego, jak gdy teraz do nas piszą harcerze, bo potrzebują opublikować tekst, żeby zdobyć jakąś sprawność.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tak, tylko stawka była wyższa. Współpracowaliśmy także z panem Andrzejem Heydlem, synem rodziny Heydli z Brzózy, właścicieli majątku Brzóza. Sporo mieliśmy od pana Andrzeja swego czasu różnych materiałów. Obecny szef PTTK, Mirosław Mazur, też pisał wtedy do OKA o imprezach na orientację, proszę bardzo. O, a tutaj wymiana pism do urzędem miejskim o zgodę na zorganizowanie festynu z okazji 10. numeru OKA [śmiech]. To jest wiosna 2002 roku. A tu znów prośba o interwencję prasową: sprawa dotyczy figurki Matki Boskiej obok Liceum Ogólnokształcącego. W czasie przebudowy chodnika w czerwcu 2017 r. została uszkodzona kula z gwiazdką, na której stała postać Matki Boskiej, i tu mamy pismo z żądaniem przywrócenia figurze dawnej świetności</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Można powiedzieć, że jak ktoś w Kozienicach (i okolicach) nie wiedział do kogo się zwrócić, to się zwracał do OKA.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Oczywiście. I z tego punktu już po stronie gazety było dotarcie z tym do właściwego adresata czy do opinii publicznej. Były też współprace reklamowe: razem z Montexem, bo firma Kordas wtedy jeszcze sprzedawała okna i drzwi firmy Montex, mieliśmy konkurs, na który nadsyłano takie oto hasła: <i>OKO szczytem dobrego tekstu / gdy pisze o oknach z Montexu</i>. Albo <i>OKO wita, OKO czyta / Montex firma przyzwoita [śmiech]</i></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br><strong>Gdy ktoś chciał badać historię handlu i przemysłu w Kozienicach, OKO byłoby niezłym przyczynkiem.</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dalej: Stefan Rosiński przysyłał nam wycinki z Gazety Radomskiej z przełomu XIX-XX wieku o Kozienicach i okolicach. Na przykład w 1895 roku Gazeta Radomska przypomniała o założycielu wsi Augustowa. Informacja ta jest tym cenniejsza i godna przypomnienia, że dotychczas za założyciela i fundatora wsi uważano Stanisława Augusta Poniatowskiego.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">I to był rok 1772. Czyli powyższa relacja kwestionuje nie tylko osobę fundatora, ale i rok założenia Augustowa. Rewelacja, prawda? Po czym okazuje się, że autor pomylił Augustów w gminie Pionki z tym w gminie Grabów nad Pilicą.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br><strong>Właśnie: to w sumie nietypowe, żeby gazeta, jakby nie patrzeć, miejska, poświęcała tyle miejscach historii regionu. Zwykle gazety tak nie wyglądają.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Szczerze… to sam tak do końca nie wiem, dlaczego tak wyszło, ale miałem zawsze ambicje, żeby OKO to nie był jednak Fakt czy Super Express. I żeby nie zaszło to, co zaszło przed wydaniem OKA, czyli krach pewnej lokalnej gazetki, której redaktor zresztą mnie również naciął. Zapłaciłem 600 zł, a zamówionej reklamy nikt nie zobaczył , bo Nowa Gazeta Kozienicka po czterech numerach przestała się ukazywać. Były więc może ambicje bycia gazetą taką nieco solidniejszą i, powiedzmy, bardziej inteligentną. Natomiast potem oczywiście mieliśmy okresy różne, w tym takie, gdzie naprawdę sięgaliśmy czasami, mówiąc wprost, przysłowiowego dna. Muszę to powiedzieć, bo czasami zdarzały się i takie teksty. Raz czegoś nie sprawdziliśmy do końca i miałem z tego tytułu duże nieprzyjemności. Po tej nauczce sprawdzaliśmy już rzetelniej. Chodziło o ogłoszenie towarzyskie, które ktoś złośliwie spreparował.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ludzie nie patrzyli też czasem w jakiej rubryce coś jest napisane, czy to jest tekst redakcyjny, gościnny felieton czy list do redakcji. Odium spadało na nas, pomimo, że pisaliśmy wyraźnie, że poglądy wyrażone na danej stronie nie są poglądami redakcji. Czytelnicy utożsamiali je z nami i tak. Teraz staramy się jednak, jak sam wiesz, jednoznacznie oddzielać z informacje od komentarzy.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zawińmy zatem powoli z powrotem do brzegu współczesności: kiedyś ludzie pisali do OKA, bo nie mieli innego miejsca, w którym mogliby dla szerszego grona publikować...</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">…a teraz każdy może być publicystą, każdy może w mediach społecznościowych się realizować, więc do nas przychodzą już tylko maile. Oczywiście w dużo mniejszej ilości niż kiedyś, ale może lepszej jakości, bo jak ktoś dziś już pisze do gazety, to raczej z czymś konkretnym. W dalszym ciągu są to czasami teksty, które proszą nas o interwencję. I my na te sygnały, jak w Garbatce czy Molendach, staramy się reagować. Było tych spraw w sumie sporo, takich interwencyjnych, opisujących różne nieprawidłowości w jednej gminie czy drugiej. To zostało.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Wiemy zatem jak było i jak jest. A jaka jest przyszłość OKA? Następne 25 lat?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie, nie, nie. Tak daleko to ja nie sięgam. Marzy mi się, owszem, trzydziestolecie, i słowo <i>marzy </i>nie jest tutaj chyba wcale nie na wyrost. Natomiast to nie będzie na pewno tysięczne wydanie. Najpierw się marzyło, żeby było setne, później dwieście pięćdziesiąte. Potem - dlaczego nie pięćsetne? Mamy pięćsetne. Dalej: dwadzieścia lat minęło. Teraz mamy dwadzieścia pięć lat, więc teraz myślę, że takim realnym celem jest lat trzydzieści. Ale czy dociągniemy do tej trzydziestki? Tego naprawdę nie wiem. Bo to zależy od wielu rzeczy, z popytem na czele, czyli od tego, czy komuś ta gazeta dalej będzie potrzebna.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wbrew temu, co 10-15 lat temu mówiono, że rozwój mass mediów zabije słowo pisane, okazało się, że absolutnie tak nie jest. Owszem, musieliśmy zmniejszyć objętość, zapomnieć o redakcyjnych etatach, trzeba było się zreorganizować. Technologia nam to oczywiście ułatwia, bo de facto teraz redakcję mamy w laptopach. Cykl produkcyjny też jest maksymalnie skrócony, w dużej mierze bazujemy na tym, co nam ludzie dostarczą już w formie gotowej do obrobienia. Tekstów ręcznych już przepisywać nie trzeba, chyba tylko ogłoszenia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na pewno mamy też dwie daty, które nam jeszcze pozwolą zaistnieć na rynku, czyli przyszłoroczne wybory parlamentarne i za trzy lata wybory samorządowe. Co jest, nie ukrywajmy, okresem żniw dla takich gazet jak my, a co wynika z bardzo prostej przyczyny: nasz target to głównie ludzie po pięćdziesiątce. Owszem, korzystają z nowych mediów, ale są jednak przyzwyczajeni również do tego, żeby mieć fizycznie gazetę, którą można wziąć, przejrzeć, odłożyć i później sobie np. w weekend dokładnie przeczytać. Na nasze szczęście reklamodawcy również wiedzą, jak to działa, i jeśli ich target pokrywa się z naszym, chętnie również się w naszej gazecie ogłaszają, bo to jest dla nich jedna z form praktycznego dotarcia do potencjalnego klienta. No i biznes się kręci. Nieduży, ale zawsze.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br>&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br>&nbsp;</span></p><p style="text-align:right;"><span style="color:#2c2c2c;">rozmawiał AlKo</span></p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br>&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><br>&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 18/572]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2370,oko-18-572</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2370,oko-18-572</guid>
            <pubDate>Thu, 24 Sep 2026 07:02:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-18-572-1790226661.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/24/18-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 18 (572) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Enea Wytwarzanie wyróżniona podczas Gali Finałowej Liderzy Regionu 2026]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2369,enea-wytwarzanie-wyrozniona-podczas-gali-finalowej-liderzy-regionu-2026</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2369,enea-wytwarzanie-wyrozniona-podczas-gali-finalowej-liderzy-regionu-2026</guid>
            <pubDate>Tue, 22 Sep 2026 16:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-enea-wytwarzanie-wyrozniona-podczas-gali-finalowej-liderzy-regionu-2026-1790088287.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W piątek, 18 września, w Zespole Szkół Muzycznych imienia Oskara Kolberga w Radomiu odbyła się Gala Finałowa 20. edycji Nagrody Gospodarczej Echa Dnia Lider Regionu 2026. Jednym z laureatów została Enea Wytwarzanie, która otrzymała nagrodę specjalną.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Nagroda od lat wyróżnia firmy, instytucje i samorządy, które mają istotny wpływ na rozwój gospodarczy i społeczny regionu radomskiego. Kapituła bierze pod uwagę nie tylko wyniki ekonomiczne, ale także działalność na rzecz lokalnej społeczności, kultury, sportu, edukacji, promocji regionu oraz innowacyjność.</p><p>Jubileuszową Galę rozpoczęła część artystyczna z udziałem pianisty Marcina Wieczorka, laureata ponad 30 międzynarodowych konkursów pianistycznych, który zaprezentował m.in. „Poloneza As-dur” op. 53 Fryderyka Chopina. W dalszej części wieczoru przed publicznością wystąpiła również wiolonczelistka Dominika Chodakowska.</p><p>Podczas gali finałowej statuetkę oraz tytuł Lidera Regionu otrzymało 50 laureatów. Kapituła w kategorii samorząd nagrodziła 20 miast i gmin, w kategorii biznes 17 firm i przedsiębiorstw. Kapituła przyznała także 5 tytułów Superlider oraz 6 nagród specjalnych.</p><p>Nagrodę specjalną za działania na rzecz społeczności lokalnej otrzymała Enea Wytwarzanie. Statuetkę odebrał Krzysztof Bomba, Kierownik Biura Komunikacji i PR.</p><p>Spółka od lat aktywnie angażuje się w inicjatywy społeczne, edukacyjne, sportowe i kulturalne, wspierając projekty, które przyczyniają się do rozwoju regionu i poprawy jakości życia jego mieszkańców. Współpracując z organizacjami społecznymi, instytucjami oraz samorządami, Enea Wytwarzanie konsekwentnie realizuje ideę odpowiedzialnego biznesu, budując reputację firmy zaangażowanej społecznie i bliskiej potrzebom mieszkańców.</p><p><i>Zdjęcia: Paweł Małecki, Echo Dnia</i></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 17/571]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2367,oko-17-571</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2367,oko-17-571</guid>
            <pubDate>Thu, 10 Sep 2026 06:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-17-571-1789016214.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/09/10/17-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 17 (571) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Szlachetna Paczka po raz kolejny w Kozienicach. Rejon poszukuje wolontariuszy]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2366,szlachetna-paczka-po-raz-kolejny-w-kozienicach-rejon-poszukuje-wolontariuszy</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2366,szlachetna-paczka-po-raz-kolejny-w-kozienicach-rejon-poszukuje-wolontariuszy</guid>
            <pubDate>Thu, 27 Aug 2026 16:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-szlachetna-paczka-po-raz-kolejny-w-kozienicach-rejon-poszukuje-wolontariuszy-1787839899.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Powoli rusza kolejna edycja Szlachetnej Paczki. Przed nami czas przygotowań, spotkań, rozmów i przede wszystkim – pomagania. Także w Rejonie Kozienice rozpoczynają się przygotowania do tegorocznej edycji, a wraz z nimi poszukiwania osób, które chcą zostać wolontariuszami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Szlachetna Paczka od lat łączy ludzi, którzy potrzebują wsparcia, z tymi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. To jednak znacznie więcej niż przygotowanie świątecznej paczki. To spotkanie z drugim człowiekiem, poznanie jego historii, dostrzeżenie potrzeb i wspólne szukanie sposobu, aby realnie pomóc.</p><p>Wolontariusz Szlachetnej Paczki to osoba, która jest blisko Rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. To właśnie wolontariusze poznają ich historie i potrzeby, odwiedzają Rodziny, pomagają w przygotowaniu paczki i są ważną częścią całego procesu. To odpowiedzialne zadanie, ale jednocześnie niezwykła okazja, by zrobić coś naprawdę wartościowego.</p><p>Rejon Kozienice potrzebuje osób, które chcą poświęcić swój czas, energię i serce. Nie trzeba być ekspertem od pomagania. Najważniejsze są empatia, otwartość, odpowiedzialność i gotowość do działania.</p><p>Być może od dawna myślicie o wolontariacie, ale nie mieliście jeszcze okazji zrobić pierwszego kroku? To może być właśnie ten moment.</p><p>Zostańcie wolontariuszami Szlachetnej Paczki w Rejonie Kozienice!</p><p>Zgłoszenia można dokonać online tutaj: <a href="https://tiny.pl/js1bh79wg"><span style="color:#0563c1;"><u>https://tiny.pl/js1bh79wg</u></span></a></p><p>Każda edycja zaczyna się od ludzi, którzy chcą się zaangażować. Bez wolontariuszy nie byłoby spotkań z Rodzinami, bez spotkań nie byłoby mądrej pomocy, a bez ludzi gotowych działać – nie byłoby tej niezwykłej sieci dobra.</p><p>Rejon Kozienice już po raz kolejny chce być jej częścią. Teraz kolej na Was!</p><p>Dołączcie do drużyny Szlachetnej Paczki i razem z nami sprawmy, by dobro miało w Kozienicach naprawdę dużą moc.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 16/570]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2365,oko-16-570</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2365,oko-16-570</guid>
            <pubDate>Thu, 27 Aug 2026 06:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-16-570-1787806447.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/08/27/16-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 16 (570) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 15/569]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2363,oko-15-569</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2363,oko-15-569</guid>
            <pubDate>Thu, 06 Aug 2026 07:59:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-15-569-1786010694.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/08/06/15-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 15 (569) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Symboliczne obchody 82. rocznicy Powstania Warszawskiego w Kozienicach]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2362,symboliczne-obchody-82-rocznicy-powstania-warszawskiego-w-kozienicach</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2362,symboliczne-obchody-82-rocznicy-powstania-warszawskiego-w-kozienicach</guid>
            <pubDate>Sat, 01 Aug 2026 13:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-symboliczne-obchody-82-rocznicy-powstania-warszawskiego-w-kozienicach-1785583155.png" type="image/png" medium="image" /><description>Samorząd Gminy Kozienice oraz Powiatu Kozienickiego zapraszają do udziału w symbolicznych obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, które odbędą się 1 sierpnia przed Pomnikiem Niepodległości w Kozienicach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#0d0d0d;">Uroczystość rozpocznie się o&nbsp;<strong>godz. 17.00</strong>, czyli w godzinę „W” – symboliczny moment rozpoczęcia Powstania Warszawskiego. W całej Gminie Kozienice rozlegną się syreny alarmowe, które będą wyrazem hołdu dla uczestników Powstania oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność Ojczyzny.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0d0d0d;">Podczas obchodów przedstawiciele samorządów oraz uczestnicy uroczystości złożą przed Pomnikiem Niepodległości w Kozienicach okolicznościowe wiązanki kwiatów, oddając cześć bohaterom Powstania Warszawskiego.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0d0d0d;">Zachęcamy do wspólnego uczczenia pamięci Powstańców i zatrzymania&nbsp;<br>się na symboliczną minutę refleksji w godzinę „W”.</span></p><p><br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Migawki z życia bocianiej rodziny]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2361,migawki-z-zycia-bocianiej-rodziny</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2361,migawki-z-zycia-bocianiej-rodziny</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 17:59:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-migawki-z-zycia-bocianiej-rodziny-1785340958.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Coroczna relacja z życia bocianiej rodziny w Molendach (gmina Garbatka-Letnisko) przynosi wiele zaskoczeń, radości, ale też i trosk o przyszłość piskląt.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W tym roku po przylocie dorosłych w marcu i kwietniu, w gnieździe pojawiły się cztery młode. Poprzedzone to było spokojnym okresem wysiadywania, czyli inkubacji. Jednak zaraz po wykluciu nastąpiła utrata jednego z małych bocianków, najpewniej z przyczyn naturalnych. Podejrzenia kierowane są na atak kuny w nocy. W następnych tygodniach jedno z piskląt zachorowało. Dzięki czujności internautów oraz pomocy Urzędu Gminy w Garbatce-Letnisko i lokalnej straży pożarnej – udało się przenieść chorego ptaka do ośrodka rehabilitacji zwierząt. Ptak odzyskał tam siły, rośnie i ma się bardzo dobrze. Tak więc w gnieździe pozostały 2 pisklęta, już mocno wyrośnięte. Radzą sobie bardzo dobrze, dzielnie znosząc wieczorne burze czy letnie dni pełne skwaru.</p><p>Otoczenie Molend to bardzo dobre żerowiska dla bocianów, pełne pokarmu przynoszonego codziennie do gniazda. Młode bocianki z zapałem zajadają się dużymi owadami, gryzoniami, żabami, jaszczurkami, a nawet niewielkimi wężami, takimi jak zaskroniec.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Enea Wytwarzanie i Radomiak Radom razem przez kolejne dwa sezony]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2359,enea-wytwarzanie-i-radomiak-radom-razem-przez-kolejne-dwa-sezony</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2359,enea-wytwarzanie-i-radomiak-radom-razem-przez-kolejne-dwa-sezony</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 09:44:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-enea-wytwarzanie-i-radomiak-radom-razem-przez-kolejne-dwa-sezony-1785224838.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Enea Wytwarzanie i Radomiak Radom będą kontynuować współpracę przez kolejne dwa sezony rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy. To kolejny etap wspólnych działań na rzecz rozwoju sportu w regionie oraz integracji lokalnej społeczności.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Podpisana umowa potwierdza zaangażowanie Enei Wytwarzanie w rozwój sportu na Mazowszu oraz wzmacnia współpracę z jednym z najważniejszych klubów piłkarskich regionu. W ramach umowy planowane są działania wspierające nie tylko pierwszy zespół Radomiaka, ale także rozwój młodych zawodników oraz działania promujące aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży.</p><p style="text-align:justify;">Enea Wytwarzanie pozostanie widoczna w przestrzeni klubu i stadionu, m.in. na strojach pierwszego zespołu oraz nośnikach reklamowych na stadionie. Partnerzy planują także dalszą realizację wspólnych inicjatyw społecznych, edukacyjnych i sportowych, skierowanych przede wszystkim do dzieci i młodzieży. Ważnym obszarem współpracy pozostaje Akademia Piłkarska Radomiaka Radom, która każdego dnia wspiera rozwój młodych zawodników. Dzięki wsparciu sponsorów możliwe jest tworzenie coraz lepszych warunków do treningu, nauki i sportowej rywalizacji.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Przedłużenie współpracy z Eneą Wytwarzanie to dla naszego klubu bardzo ważna informacja. Cieszymy się, że sponsor, który od lat jest częścią rodziny Radomiaka, nadal będzie wspierać naszą działalność. Ta współpraca wykracza poza sport zawodowy. Wspólnie chcemy rozwijać inicjatywy skierowane do mieszkańców Radomia i regionu, a także wspierać młodych zawodników Akademii Radomiaka, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile naszego klubu, a nawet reprezentacji Polski – </i>powiedział<i><strong> </strong></i><strong>Sławomir Stempniewski, prezes zarządu Radomiaka S.A.</strong></p><p style="text-align:justify;">Dla Enei Wytwarzanie wspieranie sportu jest istotnym elementem społecznej odpowiedzialności biznesu i inwestycją w rozwój lokalnych społeczności.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Sport ma wyjątkową siłę łączenia ludzi, budowania lokalnej tożsamości i promowania wartości, które są ważne zarówno na boisku, jak i w życiu zawodowym. Dlatego z satysfakcją kontynuujemy współpracę z Radomiakiem Radom, klubem, który od lat dostarcza mieszkańcom regionu wielu sportowych emocji i jest ważnym ambasadorem Radomia na arenie ogólnopolskiej. Wierzymy, że kolejne sezony przyniosą kibicom wiele powodów do dumy, a wspólne działania Radomiaka i Enei jeszcze bardziej zaangażują lokalną społeczność wokół sportu i aktywnego stylu życia – </i>podkreślił<i><strong> </strong></i><strong>Michał Kopyś, wiceprezes Enei Wytwarzanie ds. finansowych.</strong></p><p style="text-align:justify;">Kontynuacja współpracy z Radomiakiem Radom to nie tylko wsparcie dla sportu zawodowego, ale również inwestycja w rozwój młodych talentów i lokalnej społeczności.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Przedłużenie współpracy z Radomiakiem Radom jest dla Enei Wytwarzanie naturalną konsekwencją naszego zaangażowania w rozwój sportu i lokalnych społeczności. Cieszymy się, że możemy wspierać klub, który nie tylko rywalizuje na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju, ale również skutecznie inwestuje w szkolenie dzieci i młodzieży. Wierzymy, że odpowiedzialny sponsoring to coś więcej niż obecność marki – to realny wkład w rozwój młodych talentów, promocję aktywnego stylu życia i budowanie pozytywnych relacji w regionie. Jesteśmy przekonani, że kolejne dwa sezony naszej współpracy przyniosą wiele korzyści zarówno Radomiakowi, jak i mieszkańcom Radomia i okolic – </i>podkreślił<i><strong> </strong></i><strong>Zbigniew Banaszkiewicz, członek Rady Nadzorczej Enei Wytwarzanie</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Kontynuację współpracy z zadowoleniem przyjmuje również samorząd Radomia, który aktywnie wspiera rozwój sportu i inicjatyw społecznych w mieście.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Radomiak jest jedną z najważniejszych marek Radomia i ambasadorem naszego miasta w skali całego kraju. Cieszę się, że lokalny biznes i miejskie środowisko sportowe potrafią skutecznie współpracować dla wspólnego dobra. Przedłużenie umowy sponsoringowej między Eneą Wytwarzanie a Radomiakiem to doskonała wiadomość dla kibiców, zawodników i mieszkańców. To także wyraźny sygnał,&nbsp;<br>że inwestowanie w sport przynosi korzyści całej społeczności – </i>powiedział<i><strong> </strong></i><strong>Radosław Witkowski, prezydent miasta Radomia.</strong></p><p style="text-align:justify;">Grupa Enea od lat konsekwentnie wspiera sport profesjonalny i amatorski, angażując oraz zachęcając do aktywności fizycznej dorosłych, dzieci i młodzież. Jest sponsorem tytularnym m.in. drużyn siatkarskich i koszykarskich w północno-zachodniej Polsce oraz największych imprez triathlonowych w kraju  jak Enea Bydgoszcz Triathlon, Enea Żnin Triathlon oraz całego cyklu IRONMAN w Polsce. Edukację sportową dzieci promuje w ramach projektu Enea Akademia Sportu, a jako firma odpowiedzialna społecznie wspiera liczne inicjatywy i wydarzenia sportowe na obszarze swojej działalności.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Współpraca z Radomiakiem Radom to kolejny przykład konsekwentnego wspierania przez Grupę Enea sportu i młodych talentów. </strong>Dzięki zaangażowaniu obu stron mieszkańcy Radomia i regionu mogą liczyć na kolejne inicjatywy sportowe, edukacyjne i społeczne realizowane w najbliższych sezonach.</p><p style="text-align:justify;"><br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jedlnia-Letnisko podzielona]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2358,jedlnia-letnisko-podzielona</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2358,jedlnia-letnisko-podzielona</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Jul 2026 16:42:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-jedlnia-letnisko-podzielona-1784904426.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Narastający konflikt wokół burmistrza Rafała Kornata.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jeszcze dwa lata temu niewiele wskazywało na to, że w Jedlni-Letnisku dojdzie do jednego z największych kryzysów politycznych w historii samorządu gminy. Dziś konflikt pomiędzy burmistrzem Rafałem Kornatem a częścią Rady Miejskiej oraz mieszkańców obejmuje niemal wszystkie najważniejsze sprawy dotyczące funkcjonowania gminy. Spór dotyczy inwestycji, sposobu zarządzania, relacji z mieszkańcami, komunikacji publicznej, a nawet działań podejmowanych wobec osób krytykujących obecne władze.</strong></p><p style="text-align:justify;"><br>Najbardziej wymownym sygnałem utraty zaufania była tegoroczna sesja absolutoryjna. Większość radnych nie udzieliła burmistrzowi ani wotum zaufania, ani absolutorium. Tego rodzaju decyzje należą do najpoważniejszych ocen działalności organu wykonawczego i świadczą o głębokim kryzysie współpracy pomiędzy burmistrzem a Radą Miejską.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Atmosferę podczas sesji dodatkowo podgrzały słowa burmistrza, który dwukrotnie nazwał radnych „pasożytami". Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem wśród mieszkańców i stała się symbolem pogarszających się relacji pomiędzy obiema stronami. Wielu mieszkańców podkreśla, że nawet najostrzejszy spór polityczny nie powinien prowadzić do używania obraźliwych określeń wobec osób wybranych w demokratycznych wyborach.<br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Konflikt znalazł również odzwierciedlenie w decyzjach Rady Miejskiej, która wcześniej obniżyła wynagrodzenie burmistrza. Radni uzasadniali swoją decyzję negatywną oceną sposobu zarządzania gminą i utratą zaufania do włodarza. Burmistrz i jego zwolennicy oceniali tę decyzję jako element politycznego konfliktu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym z głównych punktów sporu pozostaje plan budowy basenów. Burmistrz przekonuje, że inwestycja będzie impulsem rozwojowym i poprawi atrakcyjność gminy. Jednak część mieszkańców, radnych oraz lokalnych społeczników uważa, że obecnie ważniejsze są inne potrzeby.<br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Najczęściej wskazywanym przykładem jest zalew w Siczkach. Od lat mieszkańcy apelują o jego oczyszczenie i kompleksową rewitalizację. W ich ocenie to właśnie przywrócenie zbiornikowi funkcji rekreacyjnej powinno być pierwszym krokiem przed rozpoczynaniem kolejnych kosztownych inwestycji.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Takie stanowisko prezentuje również Radny Powiatu Radomskiego Filip Chrzanowski. Zaproponował on, aby rolę inwestora lub inwestora zastępczego przejęło Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i przeprowadziło oczyszczenie zalewu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Mieszkańcy od lat mówią jednym głosem. Najpierw trzeba uratować zalew w Siczkach, a dopiero później planować kolejne inwestycje. Samorząd powinien słuchać mieszkańców i realizować ich najważniejsze potrzeby, a nie odwracać kolejność działań – podkreśla Filip Chrzanowski.</p><p style="text-align:justify;"><br>Nie mniej emocji budzi sposób prowadzenia dialogu z mieszkańcami. W poprzednich latach grupa mieszkańców złożyła skargi dotyczące blokowania ich na oficjalnych profilach Urzędu Miejskiego w mediach społecznościowych. Po analizie sprawy Rada Miejska uznała skargi za zasadne. Mimo to – jak twierdzą zainteresowani – do dziś nie odzyskali możliwości komentowania i śledzenia wszystkich informacji publikowanych przez urząd.</p><p style="text-align:justify;"><br>Coraz częściej pojawiają się również głosy, że kontakt z burmistrzem jest utrudniony, a umówione spotkania są odwoływane lub mieszkańcy kierowani są do innych pracowników urzędu. Zdaniem części mieszkańców prowadzi to do pogłębiania wzajemnej nieufności.<br>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Nowy etap konfliktu rozpoczął się po inicjatywie referendalnej dotyczącej odwołania burmistrza. W ostatnich dniach wiele osób zaangażowanych w działalność komitetu referendalnego otrzymało zawiadomienia z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o planowanych kontrolach ich nieruchomości. Kontrole zostały wszczęte po zawiadomieniach skierowanych przez burmistrza, który wskazuje, że do urzędu wpływały informacje o możliwych nieprawidłowościach dotyczących robót budowlanych i sposobu użytkowania obiektów.</p><p style="text-align:justify;"><br>Wśród osób objętych kontrolami znaleźli się członkowie komitetu referendalnego, niektórzy sołtysi, były burmistrz Piotr Leśnowolski, społecznik Jerzy Chrzanowski, radny Konrad Wiśniewski oraz Emilia Rybińska – kontrkandydatka Rafała Kornata w wyborach samorządowych w 2024 roku.</p><p style="text-align:justify;"><br>Krytycy burmistrza zwracają uwagę, że dobór osób objętych zawiadomieniami nie jest przypadkowy i obejmuje przede wszystkim osoby aktywnie krytykujące działania obecnych władz. Sam burmistrz utrzymuje natomiast, że działania mają charakter wyłącznie formalny i wynikają z obowiązków urzędu.</p><p style="text-align:justify;"><br>Dodatkowe emocje wzbudziła sprawa radnego Konrada Wiśniewskiego. Według jego relacji, po składaniu licznych interpelacji dotyczących funkcjonowania gminy burmistrz skierował zawiadomienie do organów ścigania.</p><p style="text-align:justify;"><br>– Rolą radnego jest kontrolowanie działań burmistrza i zadawanie pytań. Interpelacje są narzędziem pracy radnego, a nie działaniem przeciwko komukolwiek. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak funkcjonuje gmina i jak wydawane są publiczne pieniądze – mówi Konrad Wiśniewski.</p><p style="text-align:justify;"><br>O sytuacji z niepokojem mówi także Emilia Rybińska.</p><p style="text-align:justify;"><br>– Nigdy nie przypuszczałam, że aktywność społeczna i udział w demokratycznych inicjatywach mogą prowadzić do tak głębokiego konfliktu. Mimo wszystko nadal zamierzam działać na rzecz mieszkańców, bo właśnie oni są dla mnie najważniejsi. Samorząd powinien łączyć ludzi, a nie ich dzielić – podkreśla była kandydatka na burmistrza.</p><p style="text-align:justify;"><br>Dziś trudno przewidzieć, jak zakończy się ten spór. Jedno jest jednak pewne – odbudowa zaufania pomiędzy burmistrzem, Radą Miejską i mieszkańcami będzie niezwykle trudnym zadaniem. Samorząd najlepiej funkcjonuje wtedy, gdy opiera się na dialogu, wzajemnym szacunku i gotowości do kompromisu. Wielu mieszkańców ma nadzieję, że właśnie taki model zarządzania w przyszłości powróci do Jedlni-Letniska.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jedlnia - w tle Jedlińsk</strong></p><p style="text-align:justify;">Niejako na marginesie konfliktu w Jedlni-Letnisko warto zwrócić uwagę na sytuację w gminie Jedlińsk. Wszystko za sprawą reportażu w TVP omawiającego sprawę doniesień burmistrza Kornata, którego ilustracją filmowa były fragmenty sesji z gminy Jedlińsk i postać jej wójta - Kamila Dziewierza. Czy była to tylko pomyłka realizatorska? Jedno jest pewne, wójt z Jedlińska ma spore kłopoty, bo oprócz sprawy w sądzie, już na pewno, 30 sierpnia br. odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania.</p><p style="text-align:right;"><i>jed.</i></p><p style="text-align:justify;"><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[OKO 14/568]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2356,oko-14-568</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2356,oko-14-568</guid>
            <pubDate>Thu, 23 Jul 2026 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-oko-14-568-1784783155.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najnowsze wydanie Tygodnika OKO!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><a href="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/07/23/14-2026.pdf"><span style="color:#c0392b;"><strong>Wersja elektroniczna&nbsp;Tygodnika OKO nr 14 (568) / 2026</strong></span></a></h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Energia musi płynąć, dlatego dbamy o rzekę. Wisła w okolicach Kozienic pod lupą naukowców]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2353,energia-musi-plynac-dlatego-dbamy-o-rzeke-wisla-w-okolicach-kozienic-pod-lupa-naukowcow</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2353,energia-musi-plynac-dlatego-dbamy-o-rzeke-wisla-w-okolicach-kozienic-pod-lupa-naukowcow</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 18:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-energia-musi-plynac-dlatego-dbamy-o-rzeke-wisla-w-okolicach-kozienic-pod-lupa-naukowcow-1783787358.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wieloletnie badania Wisły prowadzone w rejonie Elektrowni Kozienice potwierdzają, że ocena wpływu obiektów energetycznych na ekosystem Wisły wymaga uwzględnienia wielu czynników środowiskowych. Wyniki monitoringu wskazują, że na stan rzeki oddziałują jednocześnie m.in. susze, zmiany klimatu, regulacje rzeki oraz gatunki inwazyjne. Przeanalizowane dane pokazują ograniczony wpływ elektrowni na funkcjonowanie ekosystemu Wisły oraz pozwalają lepiej zrozumieć procesy zachodzące w rzece i podejmować działania ograniczające oddziaływanie na środowisko.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Od pięciu lat w rejonie Świerży Górnych (gmina Kozienice, województwo mazowieckie), prowadzony jest program badań dający jeden z najdokładniejszych w kraju obrazów oddziaływania infrastruktury energetycznej na ekosystem dużej rzeki. Wynika z niego jednoznacznie, że rzetelnej oceny wpływu elektrowni na ryby nie da się sprowadzić do jednej liczby. Trzeba uwzględnić inne czynniki, takie jak susza, zmiany klimatu, skład gatunkowy larw, presja gatunków obcych i ogólny stan siedlisk oraz wpływ regulacji rzeki. Dostępne, dokładnie przeanalizowane dane nie uzasadniają publicystycznego uproszczenia o długotrwałej szkodzie środowiskowej powodowanej działalnością instalacji energetycznych.</p><p style="text-align:justify;">- W<i>yniki badań pokazują, że wpływy różnych czynników na stan rzeki są złożone i wzajemnie powiązane. Dlatego interpretacja danych powinna opierać się na podejściu całościowym, uwzględniającym zarówno wpływ poboru wody chłodniczej, jak i uwarunkowania środowiskowe, w tym zmiany klimatu czy inne wpływy</i> <i>działań ludzkich - </i>powiedział prof. Piotr Parasiewicz z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, autor badań nad rzeką Wisłą.</p><h2 style="text-align:justify;">Ręka w rękę z naukowcami&nbsp;</h2><p style="text-align:justify;">Aby ocenić wpływ na środowisko, nie wystarczy wskazać liczby organizmów, które trafiły do ujęcia wody. Konieczne jest uwzględnienie ich stadium rozwoju, znaczenia dla całej populacji oraz wpływu na zdolność gatunków do dalszego funkcjonowania i odtwarzania. Równie ważna jest właściwa skala oceny. Dane zbierane w jednym miejscu pokazują zjawiska lokalne i nie mogą być automatycznie przenoszone na szerszy ekosystem Wisły. Co istotne, wszystkie zespoły badawcze, które dotychczas analizowały oddziaływanie układu chłodzenia elektrowni na ichtiofaunę Wisły, zgodnie uznały, że wyciąganie tak daleko idących wniosków wyłącznie na podstawie szacunków śmiertelności larw jest przedwczesne.</p><p style="text-align:justify;"><i>- Liczby te pokazują skalę zjawiska, ale nie przesądzają o jego skutkach dla ekosystemu. To dopiero początek analizy, a nie jej koniec. Z samej liczby larw nie odczytamy, czy doszło do trwałej szkody w populacji. Do tego potrzebne jest określenie stadium rozwojowego organizmów, składu gatunkowego populacji oraz zastosowanie właściwej skali odniesienia. Utrata nawet 10% dryfujących larw ryb nie oznacza takiego zmniejszenia populacji dorosłej. Dlatego stwierdzenie trwałej szkody w ekosystemie Wisły na podstawie szacowanej liczby larw jest co najmniej pochopne - </i>powiedział prof. Piotr Parasiewicz z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, autor badań.</p><p style="text-align:justify;">Stan Wisły jest wynikiem oddziaływania wielu zjawisk zachodzących jednocześnie. Należą do nich susze, utrata siedlisk, ale także skutki wieloletniej regulacji rzeki, które pozbawiły rzekę terenów zalewowych i starorzeczy. Kluczowe znaczenie ma także rosnąca presja ze strony gatunków inwazyjnych.</p><p style="text-align:justify;">Monitoring pokazuje bardzo wysoki udział gatunków obcych wśród dryfujących larw, zwłaszcza babki szczupłej i babki rurkonosej, które rozprzestrzeniają się w rzekach całej Europy. Oznacza to, że interpretując wyniki badań, należy uwzględniać strukturę gatunkową organizmów, a nie wyłącznie ich liczbę. Trzeba odróżniać gatunki inwazyjne, rodzime i chronione. Najlepiej pokazał to rok 2025: w czasie wyjątkowej suszy liczba dryfujących w rzece larw znacząco spadła. Pokazuje to, jak silny wpływ na ekosystem Wisły mają naturalne warunki środowiskowe, całkowicie niezależne od działalności elektrowni.</p><h2 style="text-align:justify;">Nie wszystkie larwy mają przetrwać – tak działa natura</h2><p style="text-align:justify;">W debacie publicznej pojawiają się szacunki dotyczące liczby organizmów trafiających do układu chłodzenia elektrowni. Warto jednak pamiętać, że dotyczą one przede wszystkim larw i bardzo wczesnych stadiów rozwojowych ryb (ichtioplanktonu), a nie dorosłych osobników. W dużych rzekach naturalna śmiertelność larw jest bardzo wysoka i stanowi naturalny element funkcjonowania ekosystemu. W zależności od gatunku, naturalnie przeżywa jedynie od kilku do kilkunastu procent larw i innych wczesnych stadiów rozwojowych ryb. Dlatego sama liczba larw nie pozwala ocenić wpływu na populacje ryb ani przesądzić o występowaniu trwałej szkody w środowisku. Taka ocena wymaga uwzględnienia wielu dodatkowych czynników, w tym struktury gatunkowej organizmów oraz wielkości dryfującej populacji.</p><p style="text-align:justify;"><i>- Wielkość populacji dryfujących ryb w Wiśle kozienickiej może sięgać nawet blisko pół miliarda larw rocznie, jednak jej liczebność zmienia się znacząco z roku na rok, ponieważ w dużej mierze zależy od wielkości wiosennych przepływów. Zagęszczenie dryfującej ławicy larw też jest zmienne w czasie i przestrzeni. Jej kształt i rozmieszczenie są uzależnione od pory dnia, jak &nbsp;i rozkładu prędkości i głębokości wody w przekroju rzeki. Dlatego połowy dryfu w celu ustalenia ilości larw, które następnie przedostają się do elektrowni, a zlokalizowane w rzece ok. 100 m powyżej ujęcia są obarczone dużym błędem. Nasz zespół wykonał takie pomiary bezpośrednio na ujęciu wody. Wyniki wskazują, że rzeczywista liczba larw trafiających &nbsp;do systemu chłodzenia jest znacząco niższa od wartości szacowanych na podstawie połowów dryfu prowadzonych powyżej ujęcia. Jednocześnie stwierdzono, że ponad 75% larw dostających się do systemu należy do inwazyjnych gatunków babek. Należy również pamiętać, że nie wszystkie gatunki ryb w stadium larwalnym aktywnie dryfują z nurtem rzeki. W związku z tym liczba larw, które przedostają się do systemu chłodzenia odpowiada jedynie niewielkiej części całkowitej populacji występującej w badanym odcinku rzeki - </i>podkreśla prof. Parasiewicz.<i>&nbsp;</i></p><h2 style="text-align:justify;">Energia musi płynąć, dlatego od lat dbamy o rzekę</h2><p style="text-align:justify;">Elektrownia Kozienice od lat prowadzi rozbudowany monitoring środowiskowy i zleca niezależne badania Wisły, rzeki na której brzegu działa od 50 lat. Dzięki zgromadzonym danym możliwe jest identyfikowanie okresów, w których ekosystem jest najbardziej wrażliwy, oraz podejmowanie działań optymalizujących użycie wody. Monitoring pokazuje, że największa aktywność larw przypada na przełom maja i czerwca oraz na godziny nocne. Dane te pozwalają lepiej poznawać dynamikę procesów biologicznych zachodzących w rzece oraz stanowią istotne źródło informacji dla dalszych działań badawczych&nbsp;<br>i środowiskowych.</p><p style="text-align:justify;"><i>- Znając mechanizmy dryfu larw, można znacznie zmniejszyć straty, choćby przez sposób pobierania wody czy powiększając powierzchnię tarlisk dla dotkniętych gatunków. I nad tym obecnie pracujemy </i>- dodaje prof. Parasiewicz.</p><p style="text-align:justify;"><br>- <i>Odpowiedzialne funkcjonowanie elektrowni oznacza podejmowanie działań opartych na wiedzy i faktach. Dlatego od lat inwestujemy w monitoring środowiskowy, racjonalizujemy wykorzystanie wody i wdrażamy rozwiązania zmniejszające oddziaływanie na Wisłę. W poprzednich latach ograniczyliśmy wykorzystanie wody o około 25%. Łączymy bezpieczeństwo energetyczne kraju z odpowiedzialnym podejściem do środowiska&nbsp;i naszym wpływem na zasoby naturalne. Konsekwentnie realizujemy ten kierunek &nbsp;we współpracy z naukowcami oraz instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę przyrody - </i>powiedział Cezary Misiewicz, wiceprezes Enei Wytwarzanie ds. technicznych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Wieloletni monitoring i badania to tylko część działań podejmowanych przez Elektrownię Kozienice. Spółka wdraża rozwiązania ograniczające wpływ na organizmy wodne oraz prowadzi projekty wspierające ochronę gatunków ryb, ssaków wodnych i cennych siedlisk przyrodniczych. Realizowane działania obejmują zarówno ochronę przyrody, jak i rozwój rozwiązań technicznych ograniczających oddziaływanie infrastruktury energetycznej na środowisko.</p><p style="text-align:justify;">Dzięki temu działania na rzecz bezpieczeństwa energetycznego mogą iść w parze z troską o środowisko naturalne.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1200/801;" src="https://static2.tygodnikoko.pl/data/wysiwig/2026/07/11/enea-wytwarzanie-elektrownia-kozienice.jpg" width="1200" height="801"></figure><p style="text-align:justify;"><br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[VII Przegląd Kół Gospodyń Wiejskich – na „Polance” wyrósł las]]></title>
            <link>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2351,vii-przeglad-kol-gospodyn-wiejskich-na-polance-wyrosl-las</link>
            <guid>https://www.tygodnikoko.pl/artykul/2351,vii-przeglad-kol-gospodyn-wiejskich-na-polance-wyrosl-las</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 08:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.tygodnikoko.pl/data/articles/xga-4x3-vii-przeglad-kol-gospodyn-wiejskich-na-polance-wyrosl-las-1783665885.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W sobotę, 4 lipca 2026 r., na terenie GOW „Polanka” w Garbatce-Letnisko odbył się VII Przegląd Kół Gospodyń Wiejskich, którego organizatorem był Związek Gmin Ziemi Kozienickiej w partnerstwie Lokalną Grupą Działania Puszcza Kozienicka. Tegorocznym gospodarzem wydarzenia była Gmina Garbatka-Letnisko, która z radością gościła uczestników i odwiedzających z całego powiatu kozienickiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawiciele samorządów z całego powiatu kozienickiego, władz powiatowych, instytucji publicznych, służb mundurowych, nadleśnictw oraz organizacji współpracujących z Lokalną Grupą Działania Puszcza Kozienicka.</p><p>W wydarzeniu wzięło udział aż 20 Kół Gospodyń Wiejskich, w tym 5 reprezentujących naszą gminę. Pięknie przygotowane stoiska, regionalne specjały, kreatywne dekoracje oraz uśmiechy uczestników sprawiły, że „Polanka” tętniła życiem. Mieszkańcy i goście chętnie odwiedzali poszczególne stoiska, degustowali darmowe lokalne potrawy i wspólnie kibicowali uczestnikom konkursów. Dopisała nie tylko frekwencja, ale również pogoda i znakomita atmosfera, dzięki którym wydarzenie stało się prawdziwym świętem lokalnych tradycji.</p><p>Każda edycja przeglądu odbywa się pod innym hasłem. W tym roku motywem przewodnim był las, który stał się inspiracją zarówno dla aranżacji stoisk, jak i przygotowanych potraw oraz konkursowych stylizacji. Nie zabrakło leśnych dekoracji, naturalnych materiałów, grzybów, ziół i regionalnych przysmaków nawiązujących do bogactwa okolicznych lasów.</p><p>Organizatorzy zgodnie podkreślali, że tegoroczna edycja przeglądu stała na bardzo wysokim poziomie. Jury nie miało łatwego zadania – wszystkie Koła Gospodyń Wiejskich wykazały się ogromną kreatywnością, dbałością o każdy detal oraz wysokim poziomem kulinarnym. Oceniający zwracali uwagę nie tylko na smak przygotowanych potraw, ale również ich oryginalność i estetykę podania.</p><p>Dużym zainteresowaniem cieszył się również pokaz mody „Leśny szyk”, podczas którego uczestnicy zaprezentowali niezwykle pomysłowe stroje inspirowane naturą. Nie zabrakło także konkurencji integracyjnych, takich jak rzut szyszką do kosza, przeciąganie liny czy biegi w workach, które dostarczyły wielu emocji i dobrej zabawy.</p><p>Szczególny powód do dumy ma Gmina Garbatka-Letnisko. Aż trzy Koła Gospodyń Wiejskich z naszego rejonu stanęły na podium w głównych kategoriach przeglądu, potwierdzając wysoki poziom, zaangażowanie i talent lokalnych gospodyń.</p><p>W konkursie kulinarnym I miejsce zdobyło KGW Garbackie Słońce w Garbatce-Letnisko za „Wywar Wiedźminy”. Drugie miejsce zajęło KGW Śmietankowe Babeczki, natomiast trzecie przypadło KGW w Mniszewie.</p><p>W konkursie mody „Leśny szyk<strong>”</strong> zwyciężyło KGW Bocianie Gniazdo z Molend. Drugie miejsce zajęły Basinowianki, a trzecie KGW Wolanki.</p><p>W konkursie na najładniejsze stoisko pierwszą nagrodę zdobyło KGW w Mniszewie, drugą Ponikwianki z Ponikwy, a trzecią KGW Świerże Górne. Wyróżnienia otrzymały: KGW Zakrzewianki w Zakrzewie, KGW Sarenki w Sarnowie, KGW Głowaczanki w Głowaczowie, KGW w Janikowie oraz KGW Zajezierzanki w Zajezierzu.</p><p>VII Przegląd Kół Gospodyń Wiejskich po raz kolejny pokazał, jak wielką siłą są lokalne społeczności. Był to dzień pełen tradycji, smaków, kreatywności i integracji, który na długo pozostanie w pamięci uczestników i odwiedzających.</p><p>Serdecznie dziękujemy Związkowi Gmin Ziemi Kozienickiej oraz Lokalnej Grupie Działania Puszcza Kozienicka za organizację wydarzenia, wszystkim Kołom Gospodyń Wiejskich za ogrom pracy i zaangażowania, a Mieszkańcom oraz gościom za tak liczne przybycie i stworzenie wyjątkowej atmosfery. Już dziś z niecierpliwością czekamy na kolejną edycję przeglądu.</p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
