Tutaj powiat mógł co najwyżej poręczyć pożyczkę i jak twierdzi starosta Krzysztof Wolski, wniosek jest obecnie procedowany. Sytuacja jest dramatyczna, bo komornicy po kolei zajmują konta, na które wpływają środki z NFZ-tu. Warto tutaj podkreśąlić kilka ważnych rzeczy. Szpital w Kozienicach posiada SOR, w Pionkach i Iłży ich nie ma. Najbliższy jest w Radomiu. Co to oznacza dla Kozienic, szczególnie w wekeendy? Masę pacjentów, koszty a mało kasy. To w wielkim skrócie. I jeszcze kilka faktów. Na oddziały szpitala w Kozienicach rocznie trafia 20 tys. pacjentów. Każdy z nich to osobna historia, osobne troski, kłopoty, ból i choroby. Każdy z nich otrzymuje pomoc adekwatną do swoich potrzeb. Podobnie jest w Poradniach Specjalistycznych, gdzie każdego roku trafia 50 tys. osób, co oznacza ponad 130 osób dziennie. Gdyby nie było szpitala w Kozienicach, te osoby musiałyby zorganizować sobie transport i stanąć w kolejce w innych ośrodkach, np. w Radomiu lub w Warszawie. Musiałyby czekać. Znacznie dłużej.
Jest jeszcze jedna ważna sprawa, zbyt rzadko poruszana. Szpital w Kozienicach to szpital zabiegowy. To nie tylko chirurgia, ale również ortopedia, urologia, laryngologia, a do tego oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie realnie ratuje się życie pacjentów w stanie krytycznym. Po co nam te oddziały, cała tak zwana urazówka? A gdzie trafia człowiek, który połamał rękę lub nogę albo ma napad wyrostka robaczkowego lub uległ wypadkowi np. w czasie prac polowych, czy nie może wytrzymać od bólu z powodu kamieni nerkowych? Gdzie trafia dziecko z przerostem migdałków? 4000 zabiegów to 4000 pacjentów, którzy byli operowani w tym szpitalu w ciągu roku. To 4000 osób, które musiałyby znaleźć dla siebie miejsce w innych placówkach, gdyby tego szpitala zabrakło.
A co musi zrobić człowiek, który zauważy u siebie lub u kogoś bliskiego objawy udaru? Oczywiście wezwać pogotowie. Które najkrótszą drogą, w najszybszy sposób, przywiezie go do naszego szpitala na oddział neurologii, gdzie natychmiast dostanie jedyne skuteczne leki, których efekt zależy od czasu podania. Tu liczy się każda minuta. Dlatego transport do innego szpitala to najgorszy pomysł. Nawet jeżeli tam są świeżo pomalowane ściany i wygodniejsze łóżka.
Sytuacja szpitala jest poważna. Program naprawczy pozwolił ograniczyć stratę własną za rok 2025 do 9 mln zł wobec planowanych 22 mln zł. To jest bardzo ważny argument, że szpital nie stoi bezczynnie. Podejmowane są działania, które przynoszą efekty. Problem polega na tym, że samymi oszczędnościami i wysiłkami Dyrekcji i załogi nie da się rozwiązać wieloletniego zadłużenia i problemu niedoszacowanych świadczeń
Pewną nadzieję daje program z Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej dedykowany dla Szpitali Przyjaznych Wojsku. W ubiegłym roku kozienicka placówka pozyskała sprzęt na kwotę 1 100 013, 27 zł. Był to sprzęt dedykowany na blok operacyjny (aparat elektrochirurgiczny, instrumenty laparoskopowe, kolumna endoskopowa, napędy ortopedyczne, podgrzewacz do płynów, resektoskop i ssak elektryczny) i dodatkowo 30 łóżek szpitalnych, co pozwoliło wyposażyć zakład pielęgnacyjno – opiekuńczy. W bieżącym roku złożone zostały wnioski na blisko 11 mln złotych. Za tę kwotę zakupione mają być m.in. dwie karetki z wyposażeniem, niezbędny sprzęt medyczny zabezpieczający oddziały zabiegowe o wartości ponad 4,3 mln złotych czy opracowanie niezbędnej dokumentacji do budowy schronu.
Lekarze i pielęgniarki walczą o zdrowie pacjentów, a Dyrektor Ewa Gizicka walczy o istnienie szpitala: Nie można pozwolić, aby dorobek wielu pokoleń medyków został zaprzepaszczony. Potrzebujemy odpowiedzialności, solidarności i realnego wsparcia ze strony samorządu, władz państwowych i całej lokalnej społeczności. To nie jest tylko problem jednej placówki. To jest problem bezpieczeństwa zdrowotnego miasta i całego powiatu. Chcemy, aby za kilka lat ktoś mógł powiedzieć: mimo trudnych czasów oni nie pozwolili, aby ten Szpital przestał istnieć. Walczyli o niego i go ocalili.
Na marginesie: w listopadzie br. odbędą się uroczystości z okazji 110. rocznicy placówki.
Miałem okazję być ostatnio w kozienickim szpitalu. Miałem zabieg, tutaj wielkie podziękowania dla pani Ordynator i personelu oddziału Chirurgii Ogólnej oraz pani anestozjolog. Znajomi dziwili się, że poddałem się zabiegowi w Kozienicach. Odpowiadam, że jestem bardzo zadowolony i polecam placówkę innym pacjentom.
Ps. Ja wiem, że najwięcej zależy do tych decydentów na górze, którzy już przez dekady nie zrobili nic albo prawie nic. Fachowcy twierdzą, że porzucenie pomysłu funkcjonowania regionalnych Kas Chorych to był początek takich gigantycznych problemów ochrony zdrowia. Władza, każda, ustępuje tylko przed silnymi. Bądźmy więc silni i solidarni w obronie naszych szpitali.
Edmund Kordas

Napisz komentarz
Komentarze