Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 20:22
Przeczytaj!
Reklama

NASZA ROLA TO ODKRYĆ POTENCJAŁ (Rozmowa z kierownik WTZ w Przewozie, Marleną Sankowską)

Japończycy mieli 7 samurajów, Amerykanie 7 wspaniałych… my jesteśmy lepsi, bo wspaniałych mamy aż 46! Tylu właśnie artystów-uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Przewozie – który wchodzi właśnie w jubileuszowy, 30. rok swego istnienia – zaprezentowało swoje prace w Muzeum Regionalnym w Kozienicach. Wernisaż, który odbył się 23 stycznia, zgromadził tak szerokie grono osób, że sala pękała w szwach. Dzieła, stworzone przez osoby z niepełnosprawnościami, powstały w trakcie długotrwałego procesu terapeutycznego, a jednocześnie z myślą o pokazaniu ich w kozienickim muzeum, a potem także poza naszym miastem.
NASZA ROLA TO ODKRYĆ POTENCJAŁ (Rozmowa z kierownik WTZ w Przewozie, Marleną Sankowską)
fot. z archiwum WTZ w Przewozie

Dyrektor MRK Maciej Kordas, który powitał obecnych, zaznaczył, że organizując taką wystawę, muzeum wpisuje się w dwa bardzo ważne trendy. Po pierwsze, w bycie instytucją otwartą na osób o specjalnych potrzebach, po drugie zaś dającą możliwość wypowiedzi osobom „stąd”. Podkreślił też, że z uczestnikami i kadrą WTZ w Przewozie MRK współpracuj od lat i że miło było nam powitać ich w progach w roli odmiennej niż zwykle. Tym bardziej, że odnaleźli się w niej doskonale. Chyba każdy, kto był obecny na wernisażu i miał okazję podziwiać prezentowane prace, przyzna, że duma twórców oraz ich opiekunów jest w pełni uzasadniona.

Po dyrektorze głos zabrała kierownik WTZ Marlena Sankowska, która położyła nacisk na terapeutyczny aspekt sztuki oraz wielomiesięczne, konsekwentne zaangażowanie twórców oraz ich opiekunów. Zwróciła uwagę gości wernisażu na różnorodność dzieł, indywidualizm i szczerość osób, opowiadających prawdziwe historie o sobie, przepuszczone przez filtr ich niezwykłej wrażliwości. Zdradziła wreszcie, że o ile dla muzeum wystawa jest ważna jako pierwsza zorganizowana w nowym roku, dla WTZ okazja jest jeszcze donioślejsza. Instytucja wchodzi bowiem właśnie w swój rok jubileuszowy. Tak jest, WTZ w Przewozie istnieje już od 30 lat!

„Ta wystawa jest pięknym otwarciem naszej drogi do wspólnych działań i współpracy” – podsumowała kierownik WTZ, dziękując na koniec wszystkim twórcom, ich opiekunom, a przede wszystkim pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia, instruktorce WTZ, pani Agacie Szczygieł.

Kurator wystawy, Aleksandra Janosz-Panek, opowiedziała zwięźle o pierwszych swoich wrażeniach w kontakcie z dziełami, jakie przybyły do muzeum z Przewozu: „Chciałam Wam podziękować za to, że kiedy odpakowaliśmy te prace, byliśmy zachwyceni, ponieważ ta wystawa jest tak kolorowa, jest inna i jest niesłychanie szczera”.


I taka właśnie jest wystawa zatytułowana „Nie odwróceni. Po prostu prawdziwi”, do której odwiedzenia zapraszają Państwa serdecznie muzeum oraz sami twórcy. Ekspozycję będzie można odwiedzać do wiosny. Dajmy się więc zaskoczyć i oczarować barwom, kształtom i harmonii, jakie potrafią dostrzec w otaczającym nas świecie osoby z niepełnosprawnościami. Mają nam wiele do powiedzenia i naprawdę warto ich wysłuchać.

 

A oto, co usłyszeliśmy w rozmowie z kierownik WTZ w Przewozie, Marleną Sankowską :)


Tygodnik OKO: W jaki sposób powstały prace prezentowane dziś na wystawie? To był jakiś specjalny projekt, czy może są one pokłosiem Waszej codzienna działalności terapeutycznej?

Marlena Sankowska, kierownik WTZ w Przewozie: Prezentowane prace to przede wszystkim autoportrety osób z niepełnosprawnościami, uczestników naszego Warsztatu. Ich powstanie było procesem wielomiesięcznym. W zasadzie można powiedzieć, że przygotowywaliśmy się do tej wystawy cały rok, przy czym tak naprawdę to, co widzimy, to efekt pracy jeszcze dłuższej, wieloletniego procesu terapeutycznego. Każda praca jest wyjątkowa, bo wyjątkowy jest każdy uczestnik i sposób, w jaki o sobie opowiada. I właśnie na tej różnorodności nam zależało. Wartość tych prac tkwi w tym, że twórcy identyfikują się z nimi, są z nich dumni. My też zresztą jesteśmy dumni, ponieważ to jest też wielomiesięczna praca naszych terapeutów, instruktorów, moich pracowników.
 

Czyli one były tworzone od razu z myślą, że powstanie z tego wystawa, dobrze rozumiem? 

Tak, powstały z myślą o tym, że finalnie będziemy się nimi chwalić. Zamysł był taki, że najpierw zrobimy wystawę w kozienickim Muzeum, a następnie będziemy chcieli wyjść poza granice miasta. Rozmawiałam niedawno z menadżerką takiej kawiarni, którą w Warszawie prowadzą osoby z niepełnosprawnościami. Ta kawiarnia też z chęcią nas ugości i teraz jest to już tylko kwestia organizacyjna. Plan jest taki, że po zakończeniu prezentowania wystawy w muzeum, a będzie tutaj pokazywana do marca, będziemy po prostu sobie z nią jeździć i pokazywać ją w innych miejscach.Tymczasem zapraszamy serdecznie wszystkich chętnych do zobaczenia jej tutaj, w Muzeum Regionalnym w Kozienicach.

Jakie znaczenie mają dla samych uczestników te prace, czy w ogóle tworzenie sztuki?
Jest to dla przede wszystkim narzędzie terapeutyczne. Gdy ten proces terapeutyczny trwa i się rozwija, dzieje się magia. Jest to przełamywanie barier, pokonywanie swoich obaw i słabości, w uczestnikach buduje się wiara we własne siły i umiejętności. To jest to, na czym nam zależy przede wszystkim: żeby osoba z niepełnosprawnością uwierzyła w siebie, w swoje możliwości, w to, że ma potencjał, ponieważ każdy uczestnik w naszym warsztacie – a jest to 48 osób - ma w sobie potencjał, a nasza rola polega na tym, żeby ten potencjał odkryć i rozwijać.

Od drugiej strony zatem: na jakim odbiorze Wam zależy?

Nam zależy na tym, żeby w ogóle działania Warsztatu odbierać jako terapię. Jeszcze raz powtórzę i podkreślę, że to jest proces terapeutyczny. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy pracują ze zwykłymi ludźmi. Zależy nam jednak też na tym, żeby dla odbiorcy była to przygoda ze sztuką, bo to jest dla mnie sztuka, bardzo wielka sztuka. Widziałam jak się to rodziło od podstaw i jestem po prostu zachwycona. Pomysł wziął się od jednej instruktorki, Agaty Szczygieł z pracowni metod kreatywnych. Następnie cały Warsztat, cały zespół terapeutyczny wspierał ją i uczestników, współpracował, współtworzył każdy projekt. Uczestnik z jednej pracowni szedł ze swoją pracą po kolei do następnej, a mamy 10 pracowni terapeutycznych, i tam był wspierany przez kolejnego terapeutę. Ogromna praca, ale też ogromny sukces. Już w tym momencie ten efekt jest namacalny, bo jesteśmy w Muzeum, a uczestnicy są dumni, wystarczy spojrzeć na to, jak oglądają i pokazują innym swoje prace. A odbiór ze strony publiczności? Mam nadzieję, że to będzie taki sam jak nasz, czyli zachwyt. Liczę na to, że zwiedzający docenią, zauważą tę pasję i wkład pracy, włożone w każde jedno dzieło.

Dziękuję. A na koniec…

…na koniec chciałabym jeszcze dopowiedzieć, że tak jak dla Muzeum jest to pierwsza tegoroczna wystawa, tak my zaczynamy właśnie rok jubileuszowy Warsztatu Terapii Zajęciowej. 30 lat działania WTZ ! I właśnie dzięki tej wystawie mamy takie piękne wejście w dalszą drogę naszych działań. Magiczny moment. To dla nas bardzo ważne, że dzięki współpracy z MRK zaczynamy ten rok od sukcesu i mamy nadzieję, że właśnie o sukcesach w ciągu 30 lat naszej pracy będziemy mogli w tym roku szeroko opowiadać.


 

rozmawiał AlKo

 

Załączone zdjęcia pochodzą z archiwów WTZ w Przewozie i Muzeum Regionalnego w Kozienicach.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: MSTreść komentarza: #muremzamirkiemData dodania komentarza: 18.12.2025, 09:10Źródło komentarza: OKO 24/554Autor komentarza: MBTreść komentarza: Świetna sprawa! W tych figurkach jest nie tylko kunszt modelarski, ale też duża wiedza z zakresu munduroznawstwa. Gratuluję Autorowi wystawy i Kuratorowi. Właśnie w taki sposób można zainteresować młodzież wojskowością.Data dodania komentarza: 2.08.2025, 10:34Źródło komentarza: Zaczęło się od „kioskowców”. Rozmowa z Ireneuszem Piecykiem (wersja pełna) + relacja z wernisażuAutor komentarza: anonimTreść komentarza: NO to ciekaweData dodania komentarza: 4.03.2025, 21:53Źródło komentarza: GRABÓW NAD PILICĄ: SZKOŁA NIEWESOŁA I RADA NIERADAAutor komentarza: Zdzisław S.Treść komentarza: Czy możecie wydrukować dokładną recepturę okowity z buraków. Jestem zainteresowany starymi smakami , chciałbym odtworzyć taką wódkę . Mogła by być atrakcją Kozienic jako np. Rychtterówka . Pozdrowienia dla pana Marka i całej Redakcji .Czekam na przepis w następnym numerze .Data dodania komentarza: 15.05.2024, 12:58Źródło komentarza: OKO 9/515Autor komentarza: EmerytkaTreść komentarza: Radni Pionek słusznie obniżyli burmistrzowi Kowalczykowi wynagrodzenie ponieważ niszczyl miasto i dalej to robi. Wystarczy przejechać się po mieście i zobaczyc- dziurawe ulice, miasto brudne, alejka przy ul.JPII w parku trzy lata i beznadziejna i na Błoniach dwa lata i już dziury, wydawał pieniądze podatników na rzeczy zbędne a ważne sprawy ominął, nadzatrudnienie w urzędzie miasta, umarzał podatki koleżkom a od mieszkancow chciał jak najwiekszych podwyżek. Po prostu zniszczył nas mieszkańców i już dawno należało mu obniżyć wynagrodzenie a nie dopiero teraz. Gdyby miał odrobinę honoru to sam powinien odejść. Ale takie osoby nie mają go za grosz tylko dalej są pasożytami. BRAWO RADNI!!!!!!Data dodania komentarza: 9.02.2024, 01:43Źródło komentarza: OKO 3/509Autor komentarza: E leTreść komentarza: Bedzie mi milo wrocic do tego miejsca. Fajna atmosfera i sympatyczni ludzie. Vi aspettiamo domani alle 18. Non mancate! Up the Golden HandData dodania komentarza: 10.11.2023, 11:27Źródło komentarza: GOLDEN HAND: CHCIAŁEM, ŻEBY BYŁY REFRENY
Reklama
Reklama
Reklama