ROZMOWY PRZY WYCINANIU LASU (wersja pełna)

  • 19.12.2020, 08:46 (aktualizacja 19.12.2020, 09:06)
  • Albert Kopański
ROZMOWY PRZY WYCINANIU LASU (wersja pełna)
Wygląda na to, że nasz tekst z pierwszej strony poprzedniego numeru zatytułowany “Starostwa kozienickiego wojna z lasem?” wzbudził wiele emocji, zaś kilka dni później, gdy opublikowaliśmy na FB pierwsze zdjęcie z rozpoczętej wycinki, dyskusja rozgorzała na dobre - niestety, nie tylko na dobre. Postarajmy się ją zatem nieco uporządkować…

 

 

Krótkie przypomnienie i małe kalendarium

 

2 grudnia przez kilka godzin próbowaliśmy nawiązać kontakt telefoniczny z wicestarostą lub starostą, by poznać aktualne stanowisko w sprawie planowanej wycinki lasu u zbiegu ulic Głowaczowskiej i Sikorskiego, którą zamierzaliśmy poruszyć.. Niestety, mimo że zostawiliśmy w sekretariacie wiadomość o jaką sprawę nam chodzi, co godzinę słyszeliśmy jedynie sugestię, by spróbować za godzinę. Zawiodły również próby nawiązania kontaktu drogą pozaoficjalną, wobec czego zmuszeni byliśmy opublikować tekst bez wypowiedzi najważniejszego czynnika oficjalnego.

 

3 grudnia numer był już dostępny, z miejsca budząc - widzieliśmy to przy dystrybucji, kiedy to mamy ten komfort, że pierwsze reakcje na nasze artykuły możemy obserwować “w realu” i na gorąco - duże zainteresowanie sprawą, o której - jak się okazało - mało kto słyszał. Większość mieszkańców była nieprzyjemnie zdziwiona pomysłem wycięcia takiej połaci lasu, a wieść o planowanym przeniesieniu na to miejsce Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Opactwie była dla nich zaskoczeniem. Nie należy się temu dziwić, ponieważ starostwo informacjami na temat swojej inwestycji zbytnio nie szafowało. Na stronie www.kozienicepowiat.pl ostatni wpis poruszający temat SOSW ukazał się 1 października, nie było tam jednak mowy o konkretnej lokalizacji, a tylko o koncepcji utworzenia regionalnej placówki opiekuńczo-terapeutycznej na terenie powiatu kozienickiego.

 

Może to zbieg okoliczności, ale wszystko ułożyło się tak, jakby nasza publikacja dziwnym sposobem przerwała mur milczenia - jeszcze tego samego dnia na stronie starostwa ukazał się krótki tekst pt. Co dalej z budową Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego?” w którym informowano o oficjalnym spotkaniu, które tego dnia się odbyło oraz zapowiadano kolejne, z mieszkańcami, w terminach 4, 8 i 9 grudnia. Tego samego dnia na kanale YouTube Powiat Kozienicki pojawiła się również 44-minutowa relacja ze spotkania z rodzicami wychowanków SOSW w Opactwie, które odbyło się dzień wcześniej.

 

Wreszcie konkrety

 

4 grudnia pojawiała się już obszerna wiadomość (Informacja Starostwa Powiatowego w Kozienicach na temat budowy nowej siedziby Specjalnego Ośrodka Szkolno-wychowawczego”), zawierająca wreszcie sporo konkretów, w tym kalendarium, pokazujące jakie formalnosci w jakich terminach były załatwiane. Wyjaśniony został cel budowy, pojawiły się zapewnienia, że Nie przewiduje się negatywnego oddziaływania projektowanego obiektu na środowisko naturalne, zdrowie ludzi oraz budynki sąsiednie zarówno w procesie jego wznoszenia oraz późniejszego użytkowania. Tym ostatnim, jak wkrótce zobaczymy, mieszkańcy nie do końca dają wiarę.

 

Padły też konkrety co do finansowania przedsięwzięcia:

 

Powiat Kozienicki zabezpieczył kwotę 15 mln zł na budowę ośrodka, dodatkowo Starostwo Powiatowe w Kozienicach czyni starania o pozyskanie środków zewnętrznych. W projekcie budżetu Powiatu Kozienickiego na 2021 rok zaplanowana została kwota 3,5 mln zł na budowę Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, który powstać ma do 2023 roku.

 

..na koniec zaś Starosta Andrzej Jung osobiście zapewnił o swojej otwartości na wszelkie rozmowy.

 

Przy wycinaniu lasu

 

I wszystko to wygląda bardzo godnie i pięknie, w gruncie rzeczy powinno wyglądać tak od początku. Niestety, kolejne ruchy Starostwa stawiają pod znakiem zapytania jeśli nie kwestię owej otwartości na rozmowy, to co najmniej wyczucia stylu ich prowadzenia. Można by bowiem pomyśleć, że kwestią pewnego minimum przyzwoitości byłoby, aby mieszkańcy zaproszeni na spotkanie w sprawie budzącej ich sprzeciw wycinki lasu nie musieli mijać po drodze maszyn, które właśnie tę wycinkę rozpoczęły. Niestety, tak właśnie stało się 9 grudnia, w dniu ostatniego spotkania. Istotnie: uczciwie trzeba przyznać, że nikt nie zapowiadał, że będzie to spotkanie konsultacyjne, a mieszkańcy będą mieli na cokolwiek wpływ. Czy jednak naprawdę trzeba było uświadamiać im właśnie w ten sposób, że wszystko zostało już przesądzone, a rozmowy mają na celu jedynie skłonienie ich do akceptacji faktów dokonanych? Ocenę tej kwestii pozostawiamy Czytelnikom.

 

Przeciwko dzieciom?

 

Opublikowana przez nas tego dnia fotografia rozpoczętej wycinki wzbudziła odzew, jaki na naszym skromnym profilu FB zdarza się rzadko. Dyskusja rozgorzała dość gorąca, pojawił się w niej jednak istotny dysonans, na który chcielibyśmy zwrócić uwagę, ponieważ wydaje się on być niefortunnym pokłosiem, zamierzonym lub nie, taktyki informacyjno-perswazyjnej kozienickiego Starostwa. Otóż dzień wcześniej, 8 grudnia, na stronie Starostwa pojawił się wpis autorstwa pani Anny Grzesik, dyrektor SOSW w Opactwie, pod tytułem “Niepełnosprawni są wśród nas!”. Tekst sam w sobie dobry i potrzebny, mówiący o potrzebach i godności osób niepełnosprawnych i o tym, że powinniśmy dbać o naszą wrażliwość i zrozumienie wobec nich. Niestety, w tym konkretnym czasie i kontekście zainspirował najwyraźniej niektóre osoby do stawiania krytykom inwestycji zarzutów o brak zrozumienia właśnie wobec dzieci, czy też “protestowanie przeciwko naszym dzieciom chorym”. Jest to o tyle nie na miejscu i nieuczciwe, że o ile jesteśmy w stanie prześledzić dyskusję, NIKT nie wyraził sprzeciwu wobec obecności w mieście ośrodka ani nie kwestionował konieczności jego przeniesienia, nie mówiąc już o jakichkolwiek negatywnych wypowiedziach na temat samych dzieci.

 

Napiszmy to jasno: potrzeba przeniesienia wychowanków SOSW w Opactwie jest oczywista i bezdyskusyjna. My również byliśmy tam, widzieliśmy panujące warunki i rozumiemy, jak bardzo nieodpowiednie są one dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Trzeba również powiedzieć, że lokalizacja w Kozienicach, zamiast w którejś z okolicznych wsi, nawet jeśli znalazłaby się tam odpowiedni budynek np. po którejś ze zlikwidowanych szkół, ma niewątpliwe zalety jeśli chodzi o kwestie związane z integracją, Przychodzi tu na myśl casus zaprzyjaźnionego z nami WTZ w Przewozie, gdzie mimo bardzo dobrych warunków lokalowych i technicznych niemożność prowadzenia w wygodny sposób zajęć integracyjnych - wyjście do urzędu, placówki kulturalnej, na miasto - jest jednak odczuwalną niedogodnością. W Opactwie nie ma ani należytych warunków lokalowych, ani dobrych warunków do integracji. Dla dzieci mających różne problemy zdrowotne nie bez znaczenia jest również bezpośrednia bliskość szpitala. Problem w tym jednak, że Starostwo wydaje się grać tą kartą nie tylko tam, gdzie jest to na miejscu, ale także tam, gdzie krytyka dotyka innych punktów.

 

Nie były to samosiejki

 

Na co bowiem właściwie zwracają uwagę mieszkańcy? Podnoszą na przykład ważki i podważający narrację starostwa o dziejowej konieczności fakt, że

 

[...] dwa lata temu warunki w Opactwie były równie złe jak teraz. [...]A właśnie dwa lata temu starostwo sprzedało prywatnemu inwestorowi piękną dużą działkę koło Pandy, od strony ul. Solidarności. A teraz tnie się las. Las który był enklawą zieleni . I nie były to samosiejki.

 

Jak widać zatem sytuacja, w której obecna lokalizacja staje się (jeśli istotnie tak jest) jedynym wyjściem, nie jest jedynie konsekwencją działania czynników niezależnych, ale i samych względnie niedawnych decyzji starostwa.

 

Z tezą, iż Nie przewiduje się negatywnego oddziaływania projektowanego obiektu na środowisko naturalne, zdrowie ludzi oraz budynki sąsiednie kontrastuje z kolei spostrzeżenie, że

 

jedna 60-letnia sosna produkuje dziennie tyle tlenu, ile wynosi zapotrzebowanie dobowe dla 3 osób. Z jednego hektara drzew pochodzi tyle tlenu, ile potrzebuje 45 osób. Ta sama ilość drzew pochłania rocznie taką ilość dwutlenku węgla, którą wytwarzają samochody przejeżdżające ponad 100 tys. km. Tu wycięto prawie 3 hektary lasu. W bezpośredniej bliskości kominów ciepłowni miejskiej.

 

 

Co dalej? Sprawa wygląda na przesadzoną, wypada więc jedynie życzyć sobie, by strata oazy zieleni nie poszła na marne, a budowa ośrodka przebiegła szybko i sprawnie. Oby dzieci dobrze zaaklimatyzowały się w nowym miejscu i jak najszybciej mogły korzystać z nowych możliwości, np. częstego odwiedzania zaplanowanej po sąsiedzku jednostki straży pożarnej, co zawsze jest atrakcją. W międzyczasie jednak, Drodzy Państwo… grajmy uczciwie.

 

AlKo

Albert Kopański

Zdjęcia (17)

Podpięte galerie zdjęć:

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe