Sytuacja kozienickiego szpitala jest fatalna, jak nie tragiczna.

  • 25.03.2019, 08:23 (aktualizacja 25.03.2019, 08:33)
  • Edmund Kordas
Sytuacja kozienickiego szpitala jest fatalna, jak nie tragiczna.
Niedawno zarząd powiatu zwolnił z funkcji dyrektora Jarosława Pawlika, który poprosił naszą redakcję o umożliwienie przedstawienia swojego stanowiska w sprawie szpitala. Materiał ukazał się w ostatnim wydaniu Tygodnika OKO z dnia 21 marca.

Szpital w Kozienicach jest najlepszy…

Szanowni Państwo,

Przyjmuję z pokorą decyzję o moim odwołaniu z funkcji dyrektora SPZZOZ w Kozienicach. Chciałbym jednak na zakończenie mojej pracy podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami  na temat sytuacji SPZZOZ.

Źle stoją niemal wszystkie szpitale powiatowe w Polsce. Dla przykładu polecam lekturę strony internetowej http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Dramatycznie-trudna-sytuacja-finansowa-szpitali-powiatowych-Przestajemy-sobie-radzic,192640,1.html,  czy list otwarty z 5.03 br. Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych do Premiera RP i Ministra Zdrowia, dostępny na stronie internetowej SPZZOZ. Widać  z tego,  że przyczyny tego stanu rzeczy są systemowe i nie zależą od zarządzających placówkami. Mimo to, wszędzie za straty wini się dyrektorów szpitali i są oni niemal hurtowo odwoływani lub odchodzą sami. W naszej okolicy stało się tak już w Grójcu, Pionkach, Nowym Mieście, Zwoleniu, czy Przysusze.

Reforma ochrony zdrowia wprowadzająca tzw. sieć szpitali spowodowała obniżenie przychodów placówek powiatowych poprzez zbyt niski ryczałt za świadczone usługi i  brak możliwości ubiegania się o zapłatę za procedury ratujące życie.   Ponadto nastąpiło zmniejszenie wyceny wielu świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz nieprawidłowa ich wycena (np. za leczenie zapalenia płuc otrzymujemy 1600zł, przy koszcie 3300zł).

Wieloletnie zaniedbania w kształceniu lekarzy i pielęgniarek spowodowały ich brak na rynku.  Personel, który pozostał w systemie ochrony zdrowia, zmuszony został do nadmiernego wysiłku, za który słusznie zażądał rekompensaty finansowej. Było to szczególnie widoczne w końcu 2017 i na początku 2018 roku. Pamiętamy np. strajki rezydentów. Szpitale,  zagrożone zamykaniem oddziałów z powodu braku personelu, zaczęły podkupywać sobie lekarzy, co wywindowało ogromnie stawki ich wynagrodzeń. W SPZZOZ w Kozienicach, choć koszty bezosobowe w 2018 roku spadły, to udział kosztów osobowych  w kosztach ogólnych wzrósł z 68 do 73%. Jednocześnie w ciągu kilku ostatnich lat wzrosła o 30% płaca minimalna, oraz uchwalono ustawę o kroczących podwyżkach dla wszystkich rodzajów personelu medycznego. Podwyżki te nie były w żaden sposób zrefundowane, choć bardzo znacząco nadwątliły fundusze SPZZOZ. 

Na niekorzystny wynik finansowy SPZZOZ miały więc główny wpływ niezawiniona utrata przychodów z NFZ oraz wymuszona sytuacją rynkową  i w znacznej mierze nierefundowana podwyżka wynagrodzeń. Szpital nie jest przedsiębiorstwem nastawionym na zysk. Nie może, tak jak normalna firma, zaprzestać wykonywania usług, które się nie opłacają, jak np. wymienione wcześniej leczenie zapalenie płuc. Musi realizować zadania społeczne, swoją misję. Jest w tym podobny do szkoły, w której nikt nie zarzuca dyrektorowi ponoszenia strat, choć powiat też musi do niej dopłacać.

Dyrektor szpitala, stojąc przed dylematem, czy za wszelką cenę dążyć do zbilansowania finansów szpitala, czy walczyć o zapewnienie ciągłości i jakości świadczeń medycznych musi wybrać to drugie. Ja, jako dyrektor, mogłem sobie np. pozwolić na  nieco bardziej sztywne stanowisko wobec kosztownych roszczeń części chirurgów, którzy najpierw wypowiedzieli klauzulę opt-out, uniemożliwiając obsadzenie dyżurów własnymi siłami, a następnie złożyli wypowiedzenia. Wiedziałem bowiem, że bez nich oddział przetrwa. Inna sytuacja była w oddziale wewnętrznym, gdzie w ciągu kilku lat z 12 lekarzy zostało pięciu, a i ci złożyli wypowiedzenia, z powodu ogromnego obciążenia pracą, przy znacznie lepszych warunkach finansowych proponowanych przez poradnie rodzinne. Tu już musiałem za wszelką cenę ich zatrzymać i wzmocnić oddział kadrowo, co było bardzo kosztowne. Ale warto było, bo szpital bez oddziału wewnętrznego nie może funkcjonować.  

Na problemy SPZZOZ złożyło się także kilka błędów w latach ubiegłych. W 1999 roku oddano gminom poradnie rodzinne, które  okazały się bardzo dochodowe. Posiadanie własnych poradni POZ w chwili obecnej wręcz trzyma przy życiu wiele szpitali powiatowych. Sądzę, że same dochody z przychodni miejskiej w Kozienicach na przestrzeni lat spowodowałyby, że dług SPZZOZ byłby obecnie znikomy. Ponadto, w latach 2006-2008 zaprzestano płacenia ZUS, co spowodowało zadłużenie szpitala na kwotę 15 mln zł, a co gorsza, wykluczyło SPZZOZ z możliwości wyremontowania szpitala za pieniądze unijne w perspektywie 2007-2013. Sądzę także, że zadłużenie SPZZOZ zostało w znacznej mierze spowodowane polityką władz powiatu w latach 2003-2010. Wówczas zdecydowano o pokrywaniu straty szpitala z jego kapitału własnego. Kapitał skończył się w 2009 roku i SPZZOZ praktycznie zbankrutował.

Uważam za swoją zasługę, że mimo zastanego przeze mnie ogromnego zadłużenia szpitala i zagrożonej płynności finansowej, udało mi się przez okres ponad 4 lat utrzymać pełny zakres działalności szpitala oraz terminowość wypłaty wynagrodzeń. Należy też wspomnieć, że w tym czasie udało się pozyskać dotacje unijne oraz rządowe na ogromną kwotę 17 mln zł, co będzie bardzo procentować w przyszłości.

W związku z trudną sytuacją finansową SPZZOZ, o której już w połowie roku informowałem władze Powiatu Kozienickiego, pod koniec 2018 roku Zarząd Powiatu rozpoczął rozmowy w sprawie wydzierżawienia szpitala firmie zewnętrznej. Uważałem, że skoro jakiejś firmie opłaca się przejąć szpital, to tym bardziej możemy zaproponować własne rozwiązania, bez prywatyzacji. Przecież zawsze będziemy tańsi o zysk, który zabierze firma, oraz podatek VAT od umowy dzierżawy. Tak stało się przecież w naszym szpitalu w przypadku restrukturyzacji laboratorium oraz usługi sprzątania. Tu również rozważany był tzw. outsourcing, ale lepsze okazały się nasze własne rozwiązania. Zaproponowałem wizytę w szpitalu w Augustowie, który odstąpił od dzierżawy i bardzo dobrze rozwiązał sprawy we własnym zakresie. Co najważniejsze, powołałem w SPZZOZ zespół ds. restrukturyzacji szpitala, złożony z pracowników szczególnie dobrze znających zasady jego funkcjonowania. Decyzja ta spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem przez załogę, a zespół z entuzjazmem przystąpił do pracy. Na koniec lutego powstała pierwsza rekomendacja Zespołu, której wartość wyliczyłem na blisko 4 mln zł. Spodziewam się, że kolejna rekomendacja osiągnie wynik ok. 3 mln zł. Biorąc pod uwagę powyższe oszczędności, zapowiedź Ministra Zdrowia podniesienia wyceny niektórych świadczeń, oraz bardzo korzystną propozycję przejęcia SPZZOZ przez Gminę Kozienice i połączenia go z Przychodniami Kozienickimi, oceniam, że przeprowadzenie tych zmian może doprowadzić w szybkim czasie do osiągnięcia zysku przez szpital. Życzę osiągnięcia tego celu nowemu dyrektorowi, wspieranemu przez Zespół ds. reagowania i opracowania działań naprawczych w SPZZOZ w Kozienicach, składający się z radnych Powiatu Kozienickiego, który to dyrektor, mam nadzieję, będzie szybko powołany.

Powstaje oczywiste pytanie, dlaczego te działania są teraz, a nie pół roku temu. Przyczyny tego faktu są dwie. Po pierwsze, polityka Ministra Zdrowia sprowokowała na początku 2018 roku bardzo silną spiralę wzrostu płac, poczynając od pielęgniarek, rezydentów, lekarzy, a na technikach medycznych kończąc. Również wzrost płacy minimalnej wymusił wzrost wynagrodzeń specjalistów administracji, którzy zaczęli zarabiać na poziomie pracowników niewykwalifikowanych. Pracownicy nie byli więc gotowi, aby po raz kolejny ratować szpital kosztem swoich wynagrodzeń. Propozycja drastycznych oszczędności spotkałaby się w tym czasie z ogromnym oporem. Dopiero zagrożenie wydzierżawieniem szpitala zmieniło ich nastawienie i chęć wspólnego działania w celu osiągnięcia tych oszczędności. Druga przyczyna, która opóźniła działania naprawcze, to jesienne wybory samorządowe w 2018 roku. Rozumiem jednak władze Powiatu, że rozpoczęcie rozmów w sprawie dzierżawy szpitala przed wyborami było niemożliwe, gdyż mogło mieć znaczny wpływ na ich wynik.

Na zakończenie chciałbym dodać, że SPZZOZ w Kozienicach to naprawdę bardzo dobry szpital powiatowy, najlepszy w regionie. Jego prowadzenie było dla mnie zaszczytem. Spotkałem w szpitalu wielu wspaniałych ludzi, których nie zapomnę. Żegnając piękną Ziemię Kozienicką pozostaję z szacunkiem

Jarosław Pawlik

Edmund Kordas

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
inka
inka 29.03.2019, 11:46
Człowiek na poziomie. Wspólpraca z nim to była przyjemność.
ZDR MCS
ZDR MCS 25.03.2019, 12:49
Chyba ktoś musial do tego doprowadzic i powienien poniesc konsekwencje :) ale to jest Polska niestety niedlugo wszystko bedzie sprzedane lub PO-psute :)

Pozostałe